Niewidzialna żona Kaśka! rozległ się głośny głos, a przyjaciółka, otrzepując krople z jaskrawoczerwonego płaszcza, opadła ciężko na krzesło naprzeciwko mnie. Wybacz, korki dziś okropne. Już coś zamówiłaś? Tylko kawę odpowiedziałem, próbując się uśmiechnąć. Irena zdjęła płaszcz, przyjrzała mi się uważnie i zagwizdała z dezaprobatą. O matko, Kasia, ty w ogóle patrzysz rano w lustro? Coś […]