Jak informuje serwis „Fakt”, Premier Donald Tusk postanowił w nietypowy sposób uczcić dzień swoich imienin. Choć podkreślił, iż na co dzień nie przywiązuje do tego święta większej wagi, podczas powrotu z wizyty w Paryżu przygotował niespodziankę dla osób lecących z nim tym samym samolotem.
Francuski akcent po wizycie w Paryżu
We wtorek, 14 lipca, Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie, w którym przyznał, iż właśnie tego dnia wypadają jego imieniny. Jak zaznaczył, zwykle ich nie obchodzi, jednak tym razem postanowił wykorzystać okazję do symbolicznego gestu.
Premier nawiązał przy tym do francuskiego Święta Narodowego, obchodzonego 14 lipca. Po zakończeniu wizyty w stolicy Francji kupił tradycyjne croissanty, które zabrał ze sobą na pokład samolotu.
Częstował załogę i współpasażerów
Po starcie polityk rozdawał francuskie rogaliki nie tylko członkom swojej delegacji. Poczęstował również pilotów, personel pokładowy oraz pozostałych pasażerów. Całe wydarzenie zostało uwiecznione na nagraniu opublikowanym w serwisie X.
Pod koniec akcji został już tylko jeden croissant. Donald Tusk skomentował to z uśmiechem, mówiąc, iż „ostatni musi zostać”, po czym stwierdził, iż w takim razie będzie on dla niego.
Film z pokładu samolotu gwałtownie pojawił się w mediach społecznościowych i wywołał liczne komentarze internautów. Nietypowy sposób uczczenia imienin zwrócił uwagę wielu użytkowników, którzy mogli zobaczyć premiera w mniej formalnej odsłonie niż podczas oficjalnych spotkań czy konferencji.








