Fot. Obraz zaprojektowany i edytowany przez Warszawa w Pigułce, wygenerowany w DALL·E 3.Presja cenowa nie odpuszcza. Konsumpcja napędzana wysokimi pensjami
Najnowszy, czerwcowy raport Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) przynosi twarde dane, które mogą popsuć nastroje konsumentów. Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), który z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem pokazuje kierunek zmian cen na sklepowych półkach, wzrósł w czerwcu 2026 roku o kolejne 1,8 punktu. To już czwarty z rzędu miesięczny wzrost tego indeksu.
Analitycy zwracają uwagę na fakt, iż wprowadzona przez rząd urzędowa kontrola cen detalicznych benzyny oraz oleju napędowego jedynie maskuje realny problem. Choć tańsze paliwa na stacjach chwilowo amortyzują koszty, to potężny impuls inflacyjny i tak przenika do kolejnych sektorów gospodarki. Sytuacji nie ułatwia bardzo wysoka dynamika wzrostu wynagrodzeń Polaków, wyższe pensje sprawiają, iż konsumpcja nie słabnie na tyle, by naturalnie wygasić presję na podnoszenie cen.
Dwa motory napędowe drożyzny. Konflikty na świecie i dług państwa
Czerwcowy skok Wskaźnika Przyszłej Inflacji to przede wszystkim pokłosie zmian w dwóch kluczowych obszarach makroekonomicznych. Pierwszym z nich jest powrót do silnych podwyżek na globalnych rynkach surowcowych. Ceny ropy i gazu falują w rytm doniesień o konflikcie zbrojnym na Bliskim Wschodzie oraz problemów z bezpieczną żeglugą tankowców przez strategiczną cieśninę Ormuz.
Napięcia te podbijają ceny innych surowców, w tym rzadkich metali, na które popyt bije rekordy z powodu masowego rozwoju technologii sztucznej inteligencji (AI). Na tym tle stabilnie i umiarkowanie wypadają jedynie surowce żywnościowe, które drożeją w tempie około 5 proc. w skali roku.
Kosztowny dług publiczny: Drugim fundamentalnym problemem jest gwałtowny wzrost rentowności długookresowych (10-letnich) obligacji skarbowych emitowanych przez polski rząd. Rynkowe oprocentowanie polskich papierów dłużnych rośnie z powodu globalnej ucieczki inwestorów od ryzyka oraz powszechnych obaw o trwałość inflacji. Finansowanie państwa staje się coraz droższe także przez zbyt szybkie tempo zadłużania się polskiej gospodarki.
Spokój na stacjach benzynowych uśpił czujność Polaków
Co ciekawe, subiektywne nastroje społeczne oraz przewidywania biznesu uległy chwilowemu uspokojeniu w porównaniu do wiosennego szczytu. Interwencja rządu na rynku paliw sprawiła, iż odsetek konsumentów panicznie obawiających się drastycznego i skokowego wzrostu cen skurczył się z 18 proc. w marcu do około 9 proc. w maju. w tej chwili blisko połowa Polaków uważa, iż życie będzie drożeć w dotychczasowym, stabilnym tempie.
Zupełnie inne nastroje panują jednak wśród producentów, którzy bezpośrednio odczuwają wyższe koszty działalności i prędzej czy później przerzucą je na klientów końcowych. Najsilniejszą presję na podnoszenie cen zgłaszają w tej chwili przedstawiciele przemysłu rafineryjnego, chemicznego, przetwórstwa tworzyw sztucznych oraz hutnictwa i obróbki metali.
Tabela: Czynniki kształtujące Wskaźnik Przyszłej Inflacji (Czerwiec 2026)
| Surowce energetyczne i przemysłowe | Wysoka zmienność, wzrosty cen | Droższy transport, wyższe koszty produkcji plastiku, chemii i metali. Powolny wzrost cen żywności (ok. 5%). |
| Obligacje skarbowe (10-letnie) | Wzrost rentowności i oprocentowania | Wyższy koszt obsługi długu państwa, mniejsza przestrzeń na walkę z inflacją przez NBP. |
| Ceny paliw (detal w kraju) | Stabilizacja przez regulacje rządowe | Chwilowe zamrożenie nastrojów panicznych wśród kierowców i konsumentów. |
| Oczekiwania inflacyjne Polaków | Stabilizacja (ok. 50% liczy na dotychczasowe tempo) | Spadek grupy obawiającej się hiperinflacji z 18% do 9% dzięki tańszym paliwom. |
Artykuł opracowany na podstawie najnowszego czerwcowego raportu ekonomicznego Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), indeksów surowcowych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) oraz komunikatów rynkowych dotyczących rentowności skarbowych papierów dłużnych.











