Dzień dobry, znajomy. Ostatnio spotkałam na ulicy kobietę, która szła zamyślona z półtoraroczną córeczką, zupełnie odcięta od otoczenia. Gdybym jej nie zawołała, przeszłaby obok mnie jak duch. Najpierw się ucieszyła, gdy mnie zobaczyła, ale jej twarz gwałtownie przybrała znowu tę dziwną, obojętną minę. Zapytałam więc, co się dzieje, a ona wylała przede mną całą rzekę […]