Były reprezentant Polski i legenda ŁKS Łódź zmarł 6 października nad ranem. Miał 60 lat. W ostatnich miesiącach jego stan zdrowia był poważny. Jeszcze na początku 2026 roku piłkarz mówił o częstych pobytach w szpitalu, problemach z wątrobą i przełykiem oraz niebezpiecznych skokach poziomu amoniaku we krwi. Oficjalnej, bezpośredniej przyczyny jego śmierci jednak dotąd nie podano.
Smutna wiadomość obiegła Polskę we wtorkowy poranek. O śmierci Jacka Ziobera poinformował Jacek Bogusiak, kustosz tradycji Łódzkiego Klubu Sportowego. Przekazał, iż były piłkarz zmarł nad ranem i w ostatnim czasie poważnie chorował.
Ziober 18 listopada skończyłby 61 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu udzielił obszernego wywiadu, w którym nie ukrywał, jak mocno zmieniło się jego życie po zakończeniu kariery.
Jacek Ziober nie żyje. Ostatnio poważnie chorował
W styczniu 2026 roku dziennikarz „Przeglądu Sportowego” odwiedził Jacka Ziobera w Łodzi. Już wtedy było widać, iż dawny reprezentant Polski mierzy się z wieloma problemami zdrowotnymi.
Poruszał się z trudnością i utykał. Przyznawał, iż bolą go nogi i biodra, a dłuższe chodzenie stanowi dla niego problem. Lekarze mieli sugerować mu choćby zabiegi związane ze stawami biodrowymi, ale były piłkarz nie zdecydował się wówczas na takie rozwiązanie.
Najpoważniejsze problemy nie dotyczyły jednak układu ruchu.
Ziober mówił o skokach poziomu amoniaku we krwi, które powodowały u niego bardzo niepokojące epizody. Jak relacjonował, zdarzało mu się tracić orientację i świadomość tego, co się z nim dzieje. Potrzebował wówczas pomocy bliskiej osoby.
Musiał usunąć zęby. Powodem była infekcja
W ostatnich miesiącach życia zmienił się również wygląd byłego piłkarza.
Podczas styczniowego spotkania nie miał zębów. Jak opisywał „Przegląd Sportowy”, zostały usunięte z powodu bakterii, które zaczęły stanowić zagrożenie dla reszty organizmu. Ziober czekał wtedy na dalsze leczenie stomatologiczne.
Sam piłkarz podkreślał jednak, iż był to tylko jeden z wielu problemów.
Wspominał również o dolegliwościach związanych z wątrobą i przełykiem. Musiał zmienić część swoich codziennych przyzwyczajeń, a lekarze ograniczyli mu m.in. możliwość picia kawy.
Problemy zdrowotne były na tyle poważne, iż przez długi czas trudno było choćby umówić z nim wywiad. Ziober przyznawał, iż czasem tuż przed zaplanowanym spotkaniem trafiał do szpitala albo pojawiały się kolejne komplikacje.
„Mogę nazwać siebie człowiekiem schorowanym”
Kilka miesięcy przed śmiercią Jacek Ziober nie próbował ukrywać swojej sytuacji.
Zapytany wprost, czy uważa się za człowieka schorowanego, odpowiedział twierdząco. Jednocześnie mówił, iż szczególnie boli go to, jak mocno lata profesjonalnego uprawiania sportu odbiły się na jego organizmie.
Najbardziej żałował, iż nie jest już w stanie normalnie biegać i grać w piłkę ze swoim wnukiem.
Mimo problemów zdrowotnych nie przedstawiał swojego życia wyłącznie w ponurych barwach. Pod koniec rozmowy podkreślał, iż czuje się człowiekiem spełnionym i iż do szczęścia nie potrzebuje już wiele.
Na co zmarł Jacek Ziober?
Po informacji o jego śmierci to właśnie to pytanie zaczęło pojawiać się najczęściej.
Na ten moment nie podano oficjalnej, bezpośredniej przyczyny śmierci Jacka Ziobera. Wiadomo jedynie, iż od dłuższego czasu poważnie chorował.
Nie można więc automatycznie uznać, iż opisane przez niego w styczniu problemy z poziomem amoniaku, wątrobą, przełykiem czy infekcją były bezpośrednią przyczyną zgonu. Publicznie nie przedstawiono takiej informacji.
Był jednym z najlepszych polskich piłkarzy swojego pokolenia
Jacek Ziober był wychowankiem ŁKS Łódź i właśnie z tym klubem pozostawał najmocniej kojarzony.
W pierwszej drużynie ŁKS rozegrał ponad 200 ligowych spotkań i zdobył 26 bramek. Zachwycał przede wszystkim szybkością, dryblingiem i odwagą w pojedynkach z obrońcami.
W 1990 roku tygodnik „Piłka Nożna” wybrał go Piłkarzem Roku w Polsce. Był wówczas u szczytu kariery.
Jego świetne występy otworzyły mu drogę do zagranicznych klubów. Z Łodzi przeniósł się do francuskiego Montpellier HSC, a później występował w hiszpańskiej Osasunie. Po powrocie do Polski grał jeszcze w Amice Wronki, natomiast końcówkę kariery spędził w Stanach Zjednoczonych.
46 razy zagrał dla reprezentacji Polski
Ziober przez ponad pięć lat był również istotną postacią reprezentacji.
W latach 1988–1993 wystąpił w 46 oficjalnych meczach reprezentacji Polski i zdobył osiem bramek. Jednym z najbardziej zapamiętanych momentów jego kariery był efektowny gol przeciwko Belgii po długim indywidualnym rajdzie.
Po zakończeniu kariery zawodniczej próbował swoich sił jako trener. Prowadził m.in. reprezentację Polski w beach soccerze, a później pracował także w klubach z niższych lig.
Polski futbol żegna „Króla Łodzi”
Dla starszego pokolenia kibiców Jacek Ziober był jednym z symboli ŁKS-u oraz polskiej reprezentacji końca lat 80. i początku lat 90. W Łodzi przez lata nazywano go choćby „Królem Łodzi”.
Jeszcze w styczniu opowiadał o dawnych meczach, zagranicznych transferach i swoim niezwykłym golu przeciwko Belgii. Jednocześnie było już wiadomo, iż jego codzienność coraz mocniej podporządkowana jest zdrowiu.
Jacek Ziober zmarł 6 października 2026 roku w wieku 60 lat. Choć wiadomo, iż w ostatnim okresie ciężko chorował, oficjalnej przyczyny jego śmierci dotąd nie ujawniono.
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Nawet 5 tys. zł kary za grzybobranie. Tych okazów lepiej nie wkładać do koszyka











