– Nie zamierzam dociągać do starości wśród starych ruin! – warknął mąż, pakując swój plecak. Po 32 latach wspólnego życia Irena musiała wybierać: opieka nad schorowaną mamą czy marzenie męża o młodości u boku sąsiadki ze schodów. Gdy on odszedł do „wolnej” i młodszej, Irena została z mamą w pustym mieszkaniu, przekonana, iż jej czas przeminął – aż spotkanie w parku, wieczór poetycki i inspirujący nowy znajomy odkryli przed nią życie na nowo. Bo młodość zaczyna się tam, gdzie kończy się strach przed zmianą – w każdym wieku.

naszkraj.online 1 dzień temu
Nie zamierzam dożywać z twą starą ruderą! warknął mój mąż. Dość! Koniec! Andrzej z trzaskiem zatrzasnął szufladę nocnej szafki. Flakoniki z wodą kolońską zadudniły, a ja aż wzdrygnęłam. Dosyć słuchania o bolących stawach i tabletkach! Chcę żyć, nie egzystować w tym szpitalu! Stałam w drzwiach naszej sypialni, patrząc jak Andrzej pakuje swoje skromne rzeczy. Trzydzieści […]
Idź do oryginalnego materiału