Nie tylko na włosach. Efekt, który robi furorę w polskich mieszkaniach. Sąsiedzi pozazdroszczą

kobieta.gazeta.pl 1 dzień temu
Marzysz o zmianie wystroju bez kucia, wiercenia i wielkiej rewolucji? Załatwione! Istnieje technika, która potrafi wyrwać wnętrze z nudy i marazmu w jeden weekend. Wystarczy lekka gra kolorem, by pokój momentalnie nabrał głębi. Jak uzyskać efekt ombre na ścianie? Zrobisz go bez większych kosztów.
Nie trzeba wymyślnych aranżacji, by wnętrze nabrało wyrazu. Czasem wystarczy zabawa kolorem, która sprawi, iż ściana zacznie pracować na cały klimat pomieszczenia. Ombre świetnie wpisuje się w ten pomysł, bo łączy lekkość z dekoracyjnością i nie robi przy tym nadmiaru wizualnego zamieszania. Zalet ma sporo, od łagodnego charakteru po głębię, która potrafi wizualnie uporządkować przestrzeń. To jedna z tych technik, które dają swobodę i pozwalają stworzyć wnętrze z nutą indywidualności.


REKLAMA


Zobacz wideo "Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa". Joanna Przetakiewicz w "Z bliska"


Czym jest efekt ombre w farbie? Ta technika świetnie prezentuje się nie tylko w salonie
Ombre to miękkie przejście między odcieniami, które układają się na ścianie jak delikatna mgiełka. Jedna barwa powoli ustępuje drugiej, dzięki czemu powierzchnia wygląda płynnie i przestrzennie. Nie ma wyraźnej granicy, która dzieli kolory, dlatego całość sprawia wrażenie lekkości. Sam pomysł jest prosty, ale daje ogromną swobodę, bo pasuje zarówno do spokojnych wnętrz, jak i bardziej odważnych aranżacji. W salonie tworzy tło, w sypialni wnosi spokój, a w pokoju dziecka staje się kolorowym akcentem, który może rozweselić całe pomieszczenie.
Choć najczęściej kojarzy się z farbą, ombre można uzyskać na wiele sposobów. Projektanci coraz śmielej wykorzystują płytki w różnych tonach, które ułożone warstwowo dają podobny efekt. Ciekawie prezentuje się też boazeria malowana sekcjami lub fronty mebli, które stopniowo zmieniają ton. W kuchni można postawić na kafelki z gradientem, a w łazience na mozaikę przechodzącą z jednego odcienia w drugi. W ten sposób efekt trafia nie tylko na ściany, ale także na elementy wyposażenia.


Przejścia kolorystyczne najlepiej działają w barwach, które są spokrewnione, np. niebieski i turkus, zieleń i szałwia, beż i kawa. Takie połączenia wyglądają naturalnie i tworzą harmonijną atmosferę. jeżeli w grę wchodzą mocniejsze akcenty, warto je złagodzić jasnym odcieniem, dzięki czemu gradient nie będzie przytłaczający. Ombre sprawdzi się również na małych fragmentach ściany, jednak im większa płaszczyzna, tym bardziej widoczny efekt.
Najlepsze jest to, iż tę technikę można wkomponować praktycznie w każdy styl. We wnętrzu skandynawskim pokaże subtelność, w loftowym doda lekkości, a w nowoczesnym będzie stanowiło dekorację samą w sobie. jeżeli wolimy minimalizm, możemy zdecydować się na dwa tony, a jeżeli lubimy bardziej artystyczne klimaty, trzy lub cztery odcienie stworzą efekt przestrzennego malowania. Możliwości jest wiele, dzięki czemu gradient staje się narzędziem, które łatwo dopasować do swojego pomysłu na mieszkanie. A co najlepsze, wcale nie potrzebujemy usług fachowca, bo z takim malowaniem poradzimy sobie sami.


Jak uzyskać efekt ombre na ścianie? To nic skomplikowanego
Zanim zacznie się zabawę z kolorami, dobrze przygotować ścianę. Powinna być gładka, czysta i sucha. Wszelkie ubytki trzeba zaszpachlować, a podłoże zagruntować, żeby farba równomiernie się rozkładała. Warto zabezpieczyć listwy, podłogę i kontakt, bo przy cieniowaniu farba nakładana jest szybciej i w większych ilościach niż przy zwykłym malowaniu. Dobrze mieć też pod ręką czystą gąbkę lub pędzel, które pomogą rozetrzeć granice między kolorami.


Sam proces jest prosty, jeżeli działa się etapami. Najpierw nakłada się najjaśniejszą bazę, a po jej wyschnięciu przystępuje do kolejnych odcieni. Każda świeżo położona warstwa wymaga szybkiego roztarcia z tą, która znajduje się tuż obok. To właśnie ten moment sprawia, iż ombre wygląda miękko i naturalnie. Warto pracować na mniejszych fragmentach, bo świeża farba jest łatwiejsza do ujednolicenia. Gdy wejdzie się w rytm, okazuje się, iż to nie tyle techniczne zadanie, ile swobodna gra barwami. Trochę jak malowanie wielkiego płótna. Każdy ruch może dać inny rezultat, a samo cieniowanie potrafi dać sporo przyjemności. Gdzie widziałabyś/widziałbyś ombre w swoim domu? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału