Domowy smalec pamiętam jako jeden z najlepszych dodatków do świeżego chleba. Dziadek wrzucał do niego nie tylko cebulę i czosnek, ale także leśne grzyby. Dzięki nim smalczyk zyskiwał intensywny aromat i głęboki, wytrawny smak. Najlepiej smakował z pajdą chleba oraz kiszonym ogórkiem.