„Nie spotkałaś odpowiedniego mężczyzny” i inne mity o lesbijkach

sexed.pl 4 dni temu

Lesbijka nie lubi mężczyzn, można ją rozpoznać po wyglądzie, a w związku z drugą kobietą jedna z nich musi „grać faceta”. Takie przekonania wciąż pojawiają się w rozmowach, czasem jako żart, czasem jako pozornie niewinne pytanie. Dla kobiet, których dotyczą, oznaczają jednak konieczność tłumaczenia się ze swoich uczuć i relacji. Przyglądamy się dziesięciu mitom o lesbijkach i wyjaśniamy, co jest z nimi nie tak.

1. „Lesbijki nienawidzą mężczyzn”

To, iż kobieta zakochuje się w kobietach, nie mówi nic o jej stosunku do mężczyzn. Może mieć wśród nich bliskich przyjaciół, świetnie dogadywać się z kolegami z pracy i być związana ze swoim ojcem czy bratem. Orientacja seksualna dotyczy tego, do kogo odczuwamy pociąg i z kim chcemy tworzyć relacje romantyczne, a nie tego, kogo lubimy jako człowieka. Brak zainteresowania randką z mężczyzną nie oznacza wrogości wobec niego. Podobnie krytyka seksizmu albo sprzeciw wobec przemocy nie świadczą o nienawiści do całej płci. Kobieta nie musi być zainteresowana mężczyznami seksualnie, żeby traktować ich z sympatią i szacunkiem.

2. „Lesbijki o męskim wyglądzie tak naprawdę chcą być mężczyznami”

Krótka fryzura, luźna koszula czy rezygnacja z makijażu nie pozwalają określić czyjejś tożsamości płciowej. Niektóre lesbijki określają siebie jako butch. To pojęcie może odnosić się do męskiej ekspresji, ale także do ważnej dla danej osoby tożsamości w społeczności lesbijskiej. Nie oznacza automatycznie, iż chce ona być mężczyzną. Sposób ubierania się, poczucie własnej płci i orientacja seksualna to różne kwestie. Kobieta może czuć się kobietą i wybierać wygląd, który otoczenie uznaje za męski. Nie musi uzasadniać tego wygodą ani tłumaczyć, dlaczego nie odpowiada jej tradycyjny wzorzec kobiecości. Osoby transpłciowe również nie muszą przechodzić zabiegów medycznych, żeby ich tożsamość była uznawana i szanowana.

3. „Musisz przespać się z kobietą, żeby wiedzieć, iż jesteś lesbijką”

Wiele osób rozpoznaje swoje zauroczenia i pragnienia długo przed pierwszym doświadczeniem seksualnym. Dziewczyna może zakochiwać się w koleżance, wyobrażać sobie związek z kobietą albo zauważać, iż właśnie kobiety ją pociągają, choć nigdy z żadną nie była. Nie potrzebuje seksu jako potwierdzenia, iż jej uczucia są prawdziwe. Od osób heteroseksualnych zwykle nie oczekujemy takiego dowodu, więc stawianie tego warunku lesbijkom jest podwójnym standardem. Odkrywanie własnej orientacji może wymagać czasu, a niektórym osobom doświadczenia pomagają lepiej zrozumieć siebie. Każda z nich ma jednak prawo nazywać swoją orientację bez przedstawiania innym historii swojego życia seksualnego.

4. „Lesbijce podoba się każda kobieta”

Pociąg do kobiet nie oznacza zainteresowania każdą napotkaną kobietą. Znaczenie mogą mieć wygląd, osobowość, sposób rozmowy czy poczucie bliskości, a samo spotkanie osoby określonej płci nie wywołuje automatycznie pożądania. Lesbijka może przyjaźnić się z kobietą bez romantycznych zamiarów, dzielić z nią mieszkanie i korzystać z tej samej szatni bez traktowania tych sytuacji jako seksualnych. Nie ma powodu, by po jej coming oucie interpretować każdy komplement jako flirt. Takie podejście potrafi obciążyć przyjaźń, bo jedna osoba nagle musi udowadniać, iż respektuje granice drugiej. Orientacja seksualna nie mówi nam, kto konkretnie kogoś pociąga ani jak zachowuje się wobec innych.

5. „Bycie lesbijką to wybór”

Orientacja seksualna nie jest decyzją podejmowaną tak jak wybór studiów czy miejsca zamieszkania. Można zdecydować, czy opowiedzieć komuś o swoich uczuciach, wejść w związek lub używać określenia „lesbijka”, ale nie da się po prostu postanowić, do kogo będzie się odczuwać pociąg. Rozwój orientacji jest złożony i nie ma podstaw, by sprowadzać go do jednej przyczyny, na przykład wychowania albo trudnego rozstania. Nie należy też przedstawiać jej jako cechy, której pochodzenie nauka w pełni wyjaśniła. Próby zmiany orientacji w ramach tak zwanych terapii konwersyjnych nie mają wiarygodnego potwierdzenia skuteczności i mogą wyrządzać krzywdę. Pomoc psychologiczna powinna wspierać osobę w rozumieniu siebie i radzeniu sobie z trudnościami, także z odrzuceniem przez otoczenie.

6. „Związki lesbijskie kręcą się wokół seksu”

Seks może być częścią związku dwóch kobiet, ale nie opisuje całej ich relacji. Są w niej również rozmowy po trudnym dniu, troska podczas choroby, wspólne plany i spory o codzienne sprawy. Jedne pary wychowują dzieci, inne nie chcą rodzicielstwa, a jeszcze inne dopiero zastanawiają się nad wspólną przyszłością. Znaczenie seksu i potrzeby związane z bliskością różnią się między osobami oraz mogą zmieniać się w czasie. Sprowadzanie związków lesbijskich do erotycznych wyobrażeń odbiera kobietom prawo do opowiadania o swojej relacji na własnych zasadach. Gdy kobieta mówi o swojej partnerce, nie daje tym samym przyzwolenia na pytania o szczegóły ich życia seksualnego.

7. „Lesbijka po prostu nie spotkała odpowiedniego mężczyzny”

To zdanie sugeruje, iż kobieta błędnie rozpoznaje własne uczucia, a ktoś z zewnątrz wie lepiej, z kim powinna być. Tymczasem lesbijka nie potrzebuje mężczyzny, który przekona ją do heteroseksualnego związku. Może szukać odpowiedniej partnerki, być szczęśliwa w obecnej relacji albo w ogóle nie chcieć randkować. Jej orientacji nie unieważnia również wcześniejszy związek z mężczyzną. Ludzie poznają siebie w różnym tempie, a presja otoczenia może wpływać na to, jakie relacje podejmują i kiedy mówią otwarcie o swoich uczuciach. Zapewnianie kobiety, iż „jeszcze zmieni zdanie”, podważa to, co mówi o sobie. Szacunek zaczyna się od potraktowania jej słów poważnie, bez prób szukania dla niej męskiego partnera.

8. „Lesbijkę można rozpoznać po wyglądzie”

Nie istnieje fryzura, strój ani sposób poruszania się, który niezawodnie wskazuje na orientację seksualną. Lesbijka może nosić sukienki i szpilki, wybierać sportowe ubrania albo zmieniać styl zależnie od okazji. Niektóre osoby świadomie komunikują przynależność do społeczności przez określone symbole, ale ostatecznie to one decydują, co i komu chcą o sobie powiedzieć. Przekonanie o własnym „radarze” nie daje pewności ani prawa do publicznego przypisywania komuś orientacji. Komentarz „widać po tobie” może być szczególnie niekomfortowy dla osoby, która nie jest gotowa na coming out. Wygląd nie zastępuje rozmowy, a ciekawość otoczenia nie jest ważniejsza od czyjejś prywatności.

9. „W związku dwóch kobiet jedna gra mężczyznę”

Pytanie „która z was jest facetem?” narzuca parze schemat, w którym każda relacja potrzebuje kobiety i mężczyzny. Dwie kobiety mogą dzielić obowiązki zgodnie ze swoimi umiejętnościami, czasem i preferencjami, bez przypisywania im płci. To, iż jedna zajmuje się naprawami albo częściej inicjuje randki, nie czyni jej mężczyzną w związku. Również relacja butch/femme, w której partnerki różnią się ekspresją płciową, nie oznacza odgrywania heteroseksualnej pary. Sposób ubierania się nie pozwala przewidzieć, kto podejmuje decyzje, potrzebuje więcej czułości czy zajmuje się domem. O tym, jak wygląda relacja, decydują osoby, które ją tworzą, a podział obowiązków może zmieniać się wraz z ich sytuacją życiową.

10. „Lesbijka nie może być religijna ani uduchowiona”

Orientacja seksualna nie przesądza o czyjejś wierze, stosunku do religii ani potrzebach duchowych. Lesbijki mogą się modlić, uczestniczyć w życiu wspólnoty i traktować religię jako istotną część swojego życia. Mogą też być niewierzące lub szukać duchowości poza instytucjami religijnymi. Wspólnoty różnią się stosunkiem do osób LGBT+, a odrzucenie ze strony konkretnej instytucji może być bolesne dla kogoś, dla kogo wiara ma duże znaczenie. Nie daje jednak innym prawa do rozstrzygania, czy ta osoba jest „naprawdę wierząca”. Nie należy zakładać, iż coming out musi oznaczać odejście od religii. Każda osoba sama określa miejsce wiary w swoim życiu i sposób, w jaki łączy ją z wiedzą o sobie.

Idź do oryginalnego materiału