Nie przeznaczenie… Pociąg sunął już drugi dzień, a pasażerowie zdążyli się poznać, wypić niezliczone filiżanki herbaty i rozwiązać kilka krzyżówek. Zaczęły się rozmowy o życiu. Syndrom towarzysza podróży najbardziej ujawnia się właśnie w pociągu — ludzie dzielą się historiami, których nigdzie indziej nie usłyszysz. Siedziałam na bocznym siedzeniu, a w sąsiednim przedziale trzy starsze panie wymieniały się przepisami na ciasto i sposobami na dzierganie skarpet na drutach. Pociąg wjechał na most z zapierającym dech widokiem: błękitne niebo, słoneczny dzień, szeroka Wisła z lekkimi falami i na wysokim, zielonym brzegu biały kościół z pozłacanymi kopułami. Panie zamilkły. Jedna przeżegnała się. — A ja wam teraz opowiem historię — odezwała się druga z nich. — Wierzyć czy nie, wasza sprawa…

naszkraj.online 3 godzin temu
Pociąg jedzie już drugi dzień. Pasażerowie zdążyli się już dobrze poznać, wypili niejedną filiżankę herbaty, rozwiązali kilka krzyżówek. Zaczynają się rozmowy o życiu, bo to właśnie w pociągach syndrom towarzysza podróży objawia się wyjątkowo mocno ludzie dzielą się opowieściami, których nigdzie indziej nie usłyszysz. Siedzę na bocznym miejscu, a w sąsiednim przedziale trzy starsze panie […]
Idź do oryginalnego materiału