Burek nie zapiszczał, kiedy właściciel odwrócił się do wyjścia. Po prostu położył łeb na łapach i przymknął oczy, jakby od dawna wiedział, czym ta podróż się skończy. Przy recepcji Henryk odpinał karabińczyk smyczy. Palce poruszały się szybko. Tak zdejmuje się zegarek przed prysznicem: bez myśli, bez przerwy. – Nie mam czasu zajmować się starym psem […]