Nie ma tu zabytków ani luksusowych hoteli. Mimo tego zjeżdżają tu tłumy
Zdjęcie: Kobieta idzie piaszczystą ścieżką w stronę oceanu w Maroku, gdzie na wodzie grupa surferów czeka na fale.
Na atlantyckim wybrzeżu Maroka leży niewielka wioska, do której nie dotrzemy bezpośrednim lotem, nie znajdziemy w niej zabytków ani typowych atrakcji turystycznych. Życie niemal wszystkich mieszkańców i przyjezdnych zdaje się koncentrować wyłącznie wokół oceanu. Imsouane, kameralna osada rybacka, słynie wśród surferów z jednej z najdłuższych fal na świecie, ale dla większości turystów wciąż pozostaje mało znanym punktem na mapie Maroka. Spędziłam tu kilka dni, przekonując się, iż to właśnie surowy charakter tej miejscowości stanowi o jej uroku.






