Nie każdy mężczyzna? Ale zawsze jakiś mężczyzna. Co wydarzyło się na Uniwersytecie Cornell

sexed.pl 1 tydzień temu

Nie wszyscy mężczyźni gwałcą. Nie wszyscy mężczyźni stosują przemoc. Nie wszyscy mężczyźni molestują. Nie wszyscy mężczyźni… To zdanie bardzo często zamyka dyskusję dokładnie w tym miejscu, w którym powinna się ona zacząć. Bo rozmowa o przemocy seksualnej wobec kobiet nie sprowadza się wyłącznie do pytania, ilu mężczyzn dopuszcza się gwałtu. Dotyczy również tego, ilu widzi przekraczanie granic i milczy. Ilu widzi, iż kobieta jest odurzona, ale uznaje, iż to nie ich sprawa. Dotyczy także tych, którzy po wszystkim dokładniej analizują zachowanie skrzywdzonej kobiety niż mężczyzny, który dopuścił się przemocy.

Co wydarzyło się na Uniwersytecie Cornell?

W nocy z 19 na 20 października 2024 r. 20-letnia wówczas studentka Cornell przyszła do domu bractwa Chi Phi, żeby spotkać się ze znajomym, jednym z oskarżonych mężczyzn. Jak twierdzi, wcześniej piła alkohol, a dwóch mężczyzn na imprezie naciskało, żeby zażyła substancję odurzającą. Następnie przez kilka godzin była wykorzystywana seksualnie przez siedmiu członków bractwa Chi Phi.

W czasie, kiedy miało dochodzić do zbiorowego gwałtu, na grupie „Chi Phi Actives” na Snapchacie pojawiła się wulgarna wiadomość sugerująca innym członkom bractwa możliwość kontaktu seksualnego z kobietą. Według pozwu do pokoju mieli przychodzić kolejni mężczyźni. Wszystko skończyło się około szóstej rano.

Kobieta nie zgłosiła sprawy przez trzy tygodnie. Do wystąpienia z zawiadomieniem zachęcili ją dopiero znajomi. Gdy złożyła w końcu zawiadomienie, Cornell przeprowadziło wewnętrzne śledztwo. Ostatecznie nikomu nie postawiono żadnych zarzutów karnych. Spośród siedmiu mężczyzn, tylko dwóch wydalono z uczelni.

Pełnomocnik kobiety twierdzi, iż poza pierwszym kontaktem z policją uczelni nikt przeszkolony w rozmowach z osobami po gwałcie jej nie przesłuchiwał.

Co stało się ze zgwałconą studentkę? Odeszła z Cornell.

We wrześniu 2026 roku prokuratura hrabstwa Tompkins wznowiła śledztwo i zapowiedziała skierowanie materiału do wielkiej ławy przysięgłych. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w mediach, jak i na platformach społecznościowych. Aktorka Florence Pugh opublikowała obszerny list, w którym napisała, iż „nie jest już zmęczona, jest wściekła na szkoły, które chronią chłopców, bo boją się, iż ich przyszłość zostanie zniszczona. A co z życiem, które później muszą prowadzić te dziewczyny, wiedząc, iż reputacja gwałciciela jej cenniejsza niż jej prawda?”.

„Not all men, but always a man”

Nikt nie twierdzi, iż każdy mężczyzna jest gwałcicielem. Nie wszyscy mężczyźni stosują przemoc i mężczyźni również mogą jej doświadczyć. Jednocześnie nie da się uczciwie rozmawiać o przemocy wobec kobiet, ignorując jej płciowy charakter.

Według najnowszych danych WHO niemal jedna na trzy kobiety na świecie, doświadczyła w życiu przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony partnera albo przemocy seksualnej ze strony innego mężczyzny. W przypadku przemocy partnerskiej wobec kobiet WHO wskazuje na obecnych lub byłych męskich partnerów jako sprawców uwzględnianych w tych szacunkach.

Co robili świadkowie?

W historii opisanej w pozwie przeciwko Cornell pojawiają się też inni. O tym, co działo się w pokoju, wiedziało więcej mężczyzn. Na grupowym czacie rozmawiano o gwałconej kobiecie, a kolejni mężczyźni pojawiali się na miejscu. Tu dochodzimy do pytania:

Ilu meżczyzn widzi przekraczanie granic, ale milczy? Ilu traktuje seksistowskie komentarze jako żart? Ilu wie, iż kolega wykorzystuje bardzo pijaną kobietę, ale uznaje, iż to nie ich sprawa? Ilu słyszy o przemocy seksualnej i najpierw pyta, dlaczego kobieta poszła z innym mężczyzną do pokoju i dlaczego wcześniej nie wyszła?

Reakcja świadka nie zawsze wymaga heroizmu ani fizycznej konfrontacji. Czasem oznacza podejście i zapytanie: „Wszystko w porządku?”. Odprowadzenie znajomej do domu. Przerwanie sytuacji pod dowolnym pretekstem. Zawołanie innych osób. Powiadomienie ochrony. Zadzwonienie po pomoc.

Samo stwierdzenie „ja tego nie robię” nie wystarczy, jeżeli nie będziesz reagować na zachowania kolegów i normy, które sprzyjają przemocy.

A jak wygląda to w Polsce?

Wyniki naszego badania „Imprezowa Mapa Polski”, przygotowanego przez agencję Y&Lovers, pokazują, jak powszechne jest zetknięcie się z przemocą seksualną podczas imprez.

78 proc. uczestników i uczestniczek badania zadeklarowało, iż doświadczyło przemocy seksualnej albo było jej świadkiem. Chodzi zarówno o najpoważniejsze formy przemocy, jak gwałt, jak i niechciany dotyk, nachalne nagabywanie czy seksualne komentarze, które bywają lekceważone i normalizowane przez otoczenie.

To niezwykle ważna liczba również z innego powodu.

Jeżeli tak wiele osób było świadkami przemocy seksualnej, oznacza to, iż bardzo wielu z nas przynajmniej raz znalazło się nie tylko w roli potencjalnej osoby pokrzywdzonej, ale także w roli kogoś, kto mógł zobaczyć, iż przekraczane są czyjeś granice.

Raport pokazuje również znaczenie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych w sytuacjach przemocy. To szczególnie istotne w kontekście sprawy Cornell, w której stan odurzenia kobiety jest jednym z kluczowych elementów postępowania.

Przez lata bezpieczeństwo podczas imprez sprowadzaliśmy przede wszystkim do porad kierowanych do kobiet.

Pilnuj drinka. Nie zostawiaj go bez opieki. Nie pij za dużo. Wracaj ze znajomymi. Wyślij komuś lokalizację. Napisz, kiedy dojdziesz do domu.

Wszystkie te działania mogą zwiększać bezpieczeństwo. Ale jest coś głęboko niewłaściwego w systemie, w którym ciężar zapobiegania gwałtowi spada przede wszystkim na kobietę, która może go doświadczyć.

Może zamiast pouczać kobiety i mówić im, by pilnowały swojej szklanki, powinniśmy uczyć mężczyzn, żeby nie wykorzystywali kobiet, które nie są zdolne świadomie powiedzieć „tak”.

Świadoma zgoda to coś więcej niż brak „nie”

Zgoda na aktywność seksualną musi być dobrowolna, świadoma i jednoznaczna. Dotyczy konkretnego działania i może zostać wycofana w dowolnym momencie.

Zgoda na pocałunek nie oznacza zgody na seks. To, iż dwie osoby uprawiały seks wcześniej, nie oznacza automatycznej zgody na kolejny kontakt. Związek nie daje stałego dostępu do ciała drugiej osoby. Brak protestu również nie oznacza zgody.

Brak zgody może być komunikowany nie tylko słowami, ale również poprzez bezruch, napięcie ciała, płacz, ciszę czy unikanie kontaktu.

Osoba śpiąca, nieprzytomna albo tak odurzona, iż nie rozumie, co się dzieje, nie jest w stanie świadomie uczestniczyć w podejmowaniu decyzji dotyczącej seksu.

Osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej może się zachowywać w różny sposób

Oczekujemy też, iż osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej, zachowa się w określony sposób.

Powinna natychmiast uciec. Zadzwonić na policję. Zerwać kontakt ze sprawcą. Pamiętać każdy szczegół. Być konsekwentna w każdej relacji wydarzeń. Najlepiej, żeby jej reakcja od pierwszej minuty wyglądała dokładnie tak, jak wyobrażamy sobie reakcję na gwałt.

Tyle że, nie zawsze zachowamy się według takiego scenariusza.

Może być roztrzęsiona, ale może też wydawać się spokojna. Może od razu nazwać doświadczenie gwałtem albo przez wiele dni próbować zrozumieć, co adekwatnie się wydarzyło. Może czuć wstyd, obwiniać siebie, racjonalizować wydarzenia. Może przez cały czas kontaktować się ze sprawcą. Może pamiętać fragmenty sytuacji, a innych nie.

Dlaczego nie krzyczała?

Podobny problem dotyczy samego momentu napaści. Wydaje nam się, iż osoba, która nie chce seksu, będzie się bronić. Krzyczeć. Kopać. Uciekać. Nie zawsze musi to tak wyglądać.

Jedną z dobrze opisanych reakcji organizmu na ekstremalne zagrożenie jest tzw. zamrożenie. Nie jest to świadoma decyzja o pozostaniu biernym, tylko moment, gdy ciało może po prostu przestać współpracować.

„Boys will be boys” nie jest wyjaśnieniem

To, co wydarzyło się w Cornell pokazuje jeszcze jeden problem. Chcemy myśleć o gwałcie jak o czymś, czego dopuszczają się wyjątkowo źli ludzie. Tymczasem granice przekraczane są również w mieszkaniach, akademikach, klubach, na domówkach i imprezach. Przez osoby poznane chwilę wcześniej i przez mężczyzn, których znamy.

Sprawa czeka na rozstrzygnięcie. Prokuratura ponownie bada materiał, a sama uczelnia zgodziła się na niezależną ocenę swojej reakcji.

Nie musimy jednak czekać na wyrok, żeby wyciągnąć z tej historii lekcje.

  • Jeśli widzisz pijaną osobę, nie wykorzystuj jej.
  • Jeśli nie wiesz, czy kobieta jest w stanie świadomie wyrazić zgodę, nie uprawiaj z nią seksu.
  • Jeśli odsuwa się, „zamiera”, albo nie jest w stanie podjąć decyzji, zatrzymaj się.
  • Kiedy widzisz, iż twój kolega przekracza granice, zareaguj.

To naprawdę nie jest skomplikowane.

Źródła:

  1. Reuters, „Prosecutors reopen investigation into alleged 2024 gang rape at Cornell University”, 28.09.2026.
  2. CBS News, „Jane Doe in Cornell University case told campus police, ‘I can say with 100% confidence I was raped,’ transcript shows”, 30.09.2026.
  3. „Imprezowa Mapa Polski”. SEXEDPL, „Przemoc seksualna na imprezach – pobierz nasz raport”, badanie Y&Lovers na zlecenie SEXEDPL i Uber Polska.
  1. WHO, „Violence against women”, aktualizacja 18.06.2026. WHO podaje, iż około 31,6 proc. kobiet na świecie, około 840 mln, doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony partnera albo przemocy seksualnej ze strony osoby niebędącej partnerem.
  1. Möller A. i in., „Tonic immobility during sexual assault – a common reaction predicting post-traumatic stress disorder and severe depression”, Acta Obstetricia et Gynecologica Scandinavica, 2017. W badaniu 298 kobiet 70 proc. doświadczyło znacznego znieruchomienia podczas napaści, a 48 proc. bardzo silnego.
Idź do oryginalnego materiału