Morze Śródziemne kojarzy się z zatłoczonymi kurortami oraz głośnymi promenadami, ale nie wszystkie wyspy idą tą drogą. Obok popularnych kierunków wciąż istnieją miejsca, gdzie priorytetem jest ochrona przyrody, a nie masowa turystyka. Jedna z takich wysp, położona obok Porquerolles, pokazuje, iż wypoczynek może mieć zupełnie inny charakter. To kierunek dla osób, które zamiast infrastruktury turystycznej wybierają spokój i naturalne krajobrazy.
REKLAMA
Zobacz wideo Majorka poza sezonem? Ależ oczywiście! [VLOG]
Park narodowy zamiast kurortu. Ochrona przyrody skutecznie ogranicza tłumy
Port-Cros jest jedyną wyspą w tym rejonie, która w całości funkcjonuje jako park narodowy, co od lat chroni ją przed masową turystyką. Obowiązują tam ścisłe zasady, które regulują ruch pieszy, zabudowę i zachowanie odwiedzających. Nie ma tu nadmiaru hoteli, rozbudowanej infrastruktury ani samochodów, co już na starcie zmienia charakter pobytu.
port crosJessica Belliere/iStock
Ograniczenia, takie jak zakaz biwakowania czy poruszania się poza wyznaczonymi szlakami, sprawiają, iż na wyspę trafiają głównie osoby świadomie szukające kontaktu z naturą. Dzięki temu krajobraz pozostał niemal nietknięty, a roślinność i zwierzęta nie zostały wyparte przez intensywną turystykę. To właśnie ten model przyciąga doświadczonych podróżników.
Podwodny świat robi większe wrażenie niż plaże. Nurkowanie stało się znakiem rozpoznawczym wyspy
Wody wokół Port-Cros należą do najlepiej zachowanych akwenów w tej części Morza Śródziemnego. Ścisła ochrona sprawiła, iż pod powierzchnią wody rozwinęły się bogate ekosystemy, rzadko spotykane w pobliżu popularnych kurortów. Już podczas pływania z maską można dostrzec liczne gatunki ryb oraz roślin. Dla bardziej doświadczonych nurków przygotowano wyznaczone miejsca o większej głębokości. Liczba wejść do wody jest kontrolowana, co zapobiega degradacji dna morskiego. Sprawia to, iż choćby w środku sezonu nie pojawia się tu uczucie zatłoczenia, a kontakt z przyrodą zachowuje swój naturalny charakter.
wyspaiStock/Damocean
Szlaki piesze bez ścisku i hałasu. Wędrówki są tu częścią codzienności
Większość wyspy można poznać wyłącznie pieszo, a sieć szlaków prowadzi przez zróżnicowany teren. Trasy biegną przez lasy, wzgórza i wzdłuż klifów, oferując widoki, których próżno szukać na sąsiednich, bardziej popularnych wyspach. Spotkanie innych turystów nie jest tu regułą, choćby w środku lata. Wędrówki wymagają odpowiedniego przygotowania, ponieważ teren bywa wymagający, a słońce potrafi dać się we znaki. W zamian oferują jednak poczucie odosobnienia i bliski kontakt z przyrodą. Dla wielu odwiedzających to właśnie piesze wędrówki stanowią największą atrakcję, ważniejszą niż plażowanie czy kąpiele w morzu.
Miejsce dla cierpliwych i świadomych turystów. Komfort ustępuje autentyczności
Port-Cros nie jest kierunkiem dla osób oczekujących szerokiej oferty noclegowej i rozrywkowej. Na miejscu działa jedynie kilka punktów gastronomicznych oraz jeden niewielki hotel. Dostanie się na wyspę wymaga wcześniejszego planowania, a rejsy są rzadsze niż na Porquerolles. Taka niedostępność działa jak naturalny filtr. Przyjeżdżają tu głównie osoby świadomie wybierające spokój i gotowe zrezygnować z części wygód. Dla wielu to właśnie największa wartość tego miejsca i powód, by wracać tu regularnie.





