Kluski na obiad zwykle kojarzą się z ziemniakami, twarogiem albo sporą ilością mąki. Ponad 100 lat temu robiono jednak takie, które trudno porównywać z kładzionymi, leniwymi, kopytkami czy śląskimi. Są miękkie, sycące, a do tego mają już w środku mięsną wkładkę. Ten stary patent zdecydowanie warto wskrzesić.