Przez lata do obiadów szykowałam klasyczną polską mizerię. Nikt nie grymasił nad talerzem, więc i ja byłam zadowolona. Ostatnio jednak odkryłam prosty trik, za pomocą którego konsystencja surówki zmieniła się na lepsze. Składniki pozostały te same, co w tradycyjnej mizerii, ale od tamtej pory szykuję ją po grecku. Za ten patent należą się owacje na stojąco!