Maria (imię zmienione - przyp. red.) opowiada o tym, jak ks. Teodor Sawielewicz próbował przejąć pełną kontrolę nad jej życiem duchowym i jak upokorzył ją podczas spotkania w konfesjonale po latach przerwy. - Miałam spowiadać się i modlić tylko u niego. Kiedy poszłam do innego kapłana, dostałam od niego SMS-a z pretensjami - opisuje kobieta w rozmowie z Onetem.