Czternasta odsłona Traveller Review Awards to analiza 370 milionów recenzji podróżnych z całego świata. Platforma Booking.com sprawdziła, w których miejscach goście najczęściej wspominają o serdeczności i zaangażowaniu gospodarzy. Najwyższe noty zdobyło Montepulciano, toskańskie miasteczko na wzgórzu, gdzie życie płynie spokojnie, a turystyka od lat splata się z codziennością, nie odbierając jej lokalnego charakteru.
REKLAMA
Zobacz wideo Majorka poza sezonem? Ależ oczywiście! [VLOG]
Z czego słynie Montepulciano? To najbardziej gościnne miasto świata
Montepulciano wznosi się nad doliną Valdichiana jak naturalny balkon z widokiem na toskańskie pejzaże. Wzgórza falują tu miękko, rzędy cyprysów przecinają horyzont, a światło o zachodzie dnia zmienia kamienne fasady w odcienie miodu i różu. Miasto rosło bez sztywnego planu, dlatego nie ma tu pocztówkowej symetrii. Zamiast niej jest swoboda i wyrazisty charakter.
Uliczki prowadzą pod górę, krok po kroku odsłaniając kolejne renesansowe pałace, aż wreszcie otwierają się na Piazza Grande. To scena główna Montepulciano. Ratusz inspirowany florenckimi wzorcami, arystokratyczne rezydencje i surowa katedra tworzą przestrzeń, którą wielu określa mianem "perły Cinquecento". Renesans nie jest tu dodatkiem. On nadaje ton całemu miastu.
Z wieży Palazzo Comunale rozciąga się widok na Val d'Orcię, Monte Amiatę i winnice, które wyglądają jak zielona mozaika. Kilka minut spaceru wystarczy, by znaleźć się na Il Corso, reprezentacyjnej ulicy pełnej kamiennych domów z zielonymi okiennicami. W detalach fasad widać ślady etruskiej przeszłości i wpływy Florencji. Historia nie jest zamknięta w muzeum, tylko wpisana w codzienną trasę do kawiarni.
Poza murami miasta stoi Tempio di San Biagio zaprojektowany przez Antonio da Sangallo. Jasny trawertyn i idealne proporcje sprawiają, iż świątynia wygląda jak monumentalna rzeźba ustawiona pośród pól. Wokół słychać tylko wiatr i cykady.
Skąd więc ta gościnność, o której piszą podróżni? Montepulciano od lat przyjmuje turystów, ale nie gra roli skansenu pod aparaty. Życie toczy się tu swoim rytmem, a przyjezdni po prostu wchodzą w jego tempo. Winiarnie prowadzą rodziny obecne w mieście od pokoleń, w trattoriach serwuje się pici z ragù i crostini skropione lokalną oliwą, a rozmowa przy kieliszku Vin Santo potrafi przeciągnąć się do późnego wieczora.
Nad wszystkim unosi się zapach Vino Nobile di Montepulciano, czerwonej odmiany trunku, który już w XVI wieku uchodził za napój arystokracji. W chłodnych, tufowych piwnicach dojrzewają kolejne roczniki, a degustacje często zamieniają się w opowieści o przodkach, ziemi i pracy w winnicy. Goście nie czują dystansu. Mają wrażenie, iż na moment stają się częścią tej historii.
MontepulcianoFot. StevanZZ/ iStock
Jakie są najbardziej przyjazne miasta na świecie? Turyści docenili ich gościnność
Toskański triumf otwiera zestawienie, ale ranking pokazuje, iż gościnność ma wiele twarzy i nie jest zarezerwowana wyłącznie dla Europy. W pierwszej trójce znalazły się miejsca z trzech różnych kontynentów, każde o zupełnie innym klimacie.
Drugą lokatę zajęło Magong na Tajwanie. To serce archipelagu Penghu, gdzie życie toczy się w rytmie morza. Białe świątynie taoistyczne, kolonialne ślady i portowa codzienność tworzą mieszankę kultur. W opiniach podróżnych często pojawia się motyw autentyczności i życzliwości mieszkańców, którzy chętnie podpowiadają, gdzie zjeść świeże owoce morza lub obejrzeć zachód słońca nad klifami.
Trzecie miejsce przypadło San Martin de los Andes w Argentynie. Miasteczko położone u stóp Andów przyciąga drewnianą zabudową w alpejskim stylu i bliskością jeziora Lacar. To punkt startowy w góry, na kajaki i długie trekkingi. Goście podkreślają spokojną atmosferę i naturalną serdeczność, która idzie w parze z miłością do przyrody.
W pierwszej dziesiątce znalazły się również inne kierunki, a każdy z własną historią:
Harrogate w Wielkiej Brytanii słynie z eleganckich ogrodów i tradycji uzdrowiskowych,
Fredericksburg w Teksasie łączy niemieckie korzenie z amerykańskim luzem i winiarskimi krajobrazami,
Pirenópolis w Brazylii zachwyca kolonialną zabudową i wodospadami ukrytymi wśród zieleni,
Swakopmund w Namibii to spotkanie pustyni z oceanem i śladów niemieckiej architektury,
Takayama w Japonii przyciąga drewnianą starówką i tradycyjnymi targami porannymi,
Noosa Heads w Australii oferuje plaże i park narodowy tuż obok centrum,
Kłajpeda na Litwie łączy hanzeatycką historię z bliskością Mierzei Kurońskiej.
Choć różnią się krajobrazem i kulturą, łączy je wspólny mianownik. Wysokie oceny noclegów i powtarzające się w komentarzach poczucie, iż turysta nie jest tu tylko numerem rezerwacji. Gdzie najchętniej spędziłabyś/spędziłbyś urlop? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.






