**Poniedziałek, wieczór** Kobieta w kwiecistym pareo zastąpiła mi drogę do wyjścia z plaży. – Proszę zabrać swój ręcznik z leżaka, jeżeli pani wychodzi. U nas nie wolno zajmować miejsc od rana. Ludzie przychodzą, nie ma gdzie usiąść, a pani trzy godziny leżą tylko klapki. – Wyciągnęłam spod materaca wyblakły materiał i zwinęłam w ciasny rulon. […]