Słuchaj, muszę ci coś opowiedzieć. To była jedna z tych kolacji rodzinnych, o których się nie zapomina, bo człowiek czuje się jak rekwizyt, nie jak członek rodziny. Wyobraź sobie: sala pełna kryształowych żyrandoli, świeczki, elegancja na pokaz. Wszystko takie wymuskane, jakby robili konkurs na najlepszą familię i każdy grał swoją rolę lepiej niż siebie samego. […]