Nagle słyszysz wszystko. Jak sąsiad z góry idzie do toalety o trzeciej nad ranem.
Obudziłaś się i nie zaśniesz szybko. A choćby jeśli, to obudzisz się znowu, o 4. Ach, ta złota godzina.
Kot się cieszy. Bo pusta miska. Udajesz, iż nie widzisz. Niech miauczy. Tylko dzieci wstają rano. Dajesz jedzenie kotu i rozbudzasz się jeszcze bardziej.
Głowa na poduszkę. Miękko. O, jak miło.
Po chwili już miło nie jest. Za gorąco. Otworzyć okno? Ale zdążysz zasnąć, może i… będzie zimno.
Chrapiący mąż. Walnąć go poduszką czy nie walnąć?
Nie poznajesz się za te myśli. I za to, iż nienawidzisz tego, iż on śpi, a Ty nie.
W końcu wstajesz i choćby śpiew ptaków Cię nie przekonuje. W pracy czytasz trzy razy pismo i nic nie rozumiesz.
Choć zwykle łapiesz przecież w mig i potem innym tłumaczysz. Zapytana o coś, czujesz, iż masz pustkę w głowie. I to nie jest najgorsze.
Bo dużo gorsze jest to, iż nikt Ci o tym nie powiedział. Nikt Ci nie powiedział, iż to kolejny kamyczek do ogródka każdej kobiety. Perimenopauza wpływa nie tylko na hormony. Wpływa też na sen, koncentrację, pamięć i sposób, w jaki reagujesz na stres.
Mózg w perimenopauzie sprawia, iż mgła mózgowa nie mija po włączeniu światła. Problemy ze snem pojawiają się właśnie wtedy, kiedy światło gaśnie, a większa wrażliwość na stres jest zawsze, już niezależnie od światła.
Dziękuję za bycie kobietą.

Kobiety mają przekichane? Bo ciągłe wahania hormonów to norma?
Mówienie, iż kobiety mają łatwo kwituję śmiechem. Bo nie mają.
Nie to, iż mężczyźni nie mierzą się ze swoimi wyzwaniami, bo oczywiście to nieprawda. Chodzi o coś innego. O skalę doświadczeń. Coś, czego nie da siś wytłumaczyć komuś, kto tego nie przeżył. Na przykład tego, jak boli miesiączka, która boleć przecież nie powinna, jak to wygląda gdy hormony szaleją przed nią. Co się dzieje z ciałem kobiety w ciąży i połogu, jak wiele zmian przechodzi kobieta, czy chce czy nie chce. Z wiekiem to się nie zmienia, bo przychodzi perimenopauza, która może trwać choćby 10 lat przed adekwatną menopauzą.
Pomyśl, masz 40 plus lat i przeżyłaś minimum 7 lat burzliwego dojrzewania, potem być może ciążę jedną czy kilka, zmiany hormonalne po urodzeniu dziecka, wydawać by się mogło, iż już masz najgorsze za sobą. Przyzwyczaiłaś się, iż krwawisz co miesiąc i poziom energii nie jest stałą, ale zmienną. Już to opanowałaś, ale uwaga, czeka Cię kolejna zmiana.
Następne zmiany hormonalne, które mogą trwać choćby 10 lat. No i super. A potem słyszysz, iż kobieta ma lekko, iż powinna być traktowana tak samo jak mężczyzna, iż urlopy menstruacyjne to śmiech, i iż kobieta nie ryzykuje wychodząc za mąż. Bo to mężczyzna wszystko traci.
Tymczasem to kobieta rodząc dzieci, wypada z rynku pracy. To ona mniej zarabia, miewa problem, żeby w ogóle wrócić na rynek pracy. A na końcu słyszy, iż zarabia mniej, więc ma się nie odzywać. Pięknie. I to często w czasie, kiedy jej centrum dowodzenia też płata jej figla. Czyli historia wygląda tak, bądź kobietą, przygotuj się na jazdę bez trzymanki, ciągłą zmianę i niepewność. I choćby się nie wyśpisz.
Dlaczego nie poznaję swojego mózgu?
Właśnie wtedy, kiedy wydawałoby się, iż odetchniesz, jesteś przecież po 40, być może masz już większe dzieci, czas zatem na Ciebie, pojawia się ona perimenopauza, która nie stoi obok w kącie. Nie powoduje tylko uderzeń gorąca i częstszych bóli głowy, czy kołatania serca, choćby zlewne poty to nic…ona wpływa na Twój mózg.
I sprawia, iż mimo wyczerpującego dnia nie spisz dobrze. Chcesz zregenerować się. Myślisz o tym, co działa. Wietrzysz sypialnię, wieczorem medytujesz, pijesz meliskę i co…? I budzisz się co noc o 3 lub 4, nie wiadomo, po co. Nie musisz już choćby patrzeć na zegar.
Zaczynasz działać irracjonalnie. Bo choćby mały stres, coś, co kiedyś po Tobie spływało, teraz sprawia, iż aż się gotujesz od środka. Jakby ktoś zabrał Ci pancerz, który Cię chronił przez lata. A do tego choćby nie możesz spokojnie pomyśleć, bo co chwilę zapominasz słowa, a koncentracja spada. A miało być pięknie, nie?
Perimenopauza to okres hormonalnej zmienności
Twój mózg reaguje, bo musi. To czas, kiedy dochodzi do ponownej adaptacji na skutek dramatycznej hormonalnej zmienności.
I tutaj dochodzimy do rzeczy, której długo nie rozumiałam.
Perimenopauza to nie jest jeden dzień, w którym budzisz się rano i myślisz: „O, od dzisiaj mam menopauzę”.
Nie. To długi proces. Przejście rozłożone w czasie. Okres, w którym Twój układ hormonalny zaczyna działać inaczej, zanim jeszcze miesiączki całkowicie znikną.
Najpierw cykl może się skracać albo wydłużać. Potem pojawiają się miesiące, które wyglądają zupełnie inaczej niż poprzednie. Owulacja nie musi już występować w każdym cyklu. Hormony zaczynają się zachowywać mniej przewidywalnie.
Estradiol, czyli najważniejsza forma estrogenu w okresie reprodukcyjnym, nie schodzi sobie spokojnie po schodkach. W okresie przejścia menopauzalnego jego stężenie może się znacznie wahać. Zmienia się też progesteron, a FSH — hormon przysadki, który pobudza jajniki — stopniowo rośnie wraz z postępem przejścia menopauzalnego. Zmieniają się cykle, ich długość i regularność, a coraz częściej mogą pojawiać się cykle bez owulacji.
A jednym z miejsc, które musi się dostosować, jest mózg.
Klasyfikacja STRAW+10, używana do opisywania etapów starzenia reprodukcyjnego, pokazuje zresztą, iż przejście menopauzalne jest procesem rozciągniętym w czasie, a nie pojedynczym wydarzeniem.
Jednego miesiąca jesteś sobą.
Drugiego zastanawiasz się, dlaczego o 3:17 w nocy słyszysz, jak ktoś chodzi po klatce schodowej.
Twój mózg naprawdę widzi estrogen
Estrogen kojarzy się nam głównie z cyklem, płodnością i piersiami.
Tymczasem mózg też ma z estrogenem całkiem bliską relację.
Receptory estrogenowe znajdują się w wielu obszarach mózgu. Estradiol uczestniczy między innymi w regulacji metabolizmu energetycznego, funkcjonowaniu komórek nerwowych i synaps, a także w procesach związanych z pamięcią, nastrojem, termoregulacją i snem.
Czyli kiedy zmienia się środowisko hormonalne, mózg nie siedzi z boku i nie mówi: „Mnie to nie dotyczy”.
Bo go to dotyczy. I to dużo bardziej niż mogłoby się wydawać.,
Bardzo interesujące badanie opublikowane w 2024 roku wykorzystało badanie PET, żeby po raz pierwszy przyjrzeć się receptorom estrogenowym w żywym ludzkim mózgu kobiet w różnym wieku i na różnych etapach przejścia menopauzalnego. Badanie było niewielkie, objęło 54 zdrowe kobiety, ale pokazało, iż gęstość receptorów estrogenowych zmieniała się wraz z przejściem menopauzalnym. W niektórych obszarach większa gęstość receptorów wiązała się także z gorszym wynikiem pamięci.
To badanie pokazuje związek, a nie prosty ciąg przyczynowo-skutkowy. Ale pokazuje coś ważnego: mózg naprawdę reaguje na zmiany zachodzące w układzie hormonalnym.
I dlatego zdanie „to tylko hormony” jest trochę niefortunne. Bo hormony właśnie “docierają do mózgu”.
Twój mózg też potrzebuje energii
Mózg waży kilka w porównaniu z całym ciałem, ale jest bardzo energochłonnym organem. Potrzebuje stałego dopływu energii, żeby neurony mogły działać, komunikować się ze sobą i wykonywać swoją pracę.
A estrogen jest jednym z elementów systemu, który pomaga regulować metabolizm energetyczny mózgu.
Badania neuroobrazowe wskazują, iż podczas przejścia menopauzalnego zachodzą zmiany dotyczące m.in. metabolizmu energetycznego mózgu, jego struktury i łączności między obszarami odpowiedzialnymi za funkcje poznawcze. Co ciekawe, część tych zmian po menopauzie może się stabilizować, a niektóre obserwowane zmiany mogą być elementem adaptacji.
I teraz uwaga, bo tutaj internet lubi zrobić z nauki bardzo efektowną bajkę. Możesz przeczytać, iż „mózg w menopauzie przestaje używać glukozy i zaczyna spalać tłuszcz”. Brzmi świetnie, dla sylwetki.
Tylko iż rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.
Badania sugerują zmiany w wykorzystaniu substratów energetycznych i metabolizmie mózgu, ale nie oznacza to, iż każda kobieta w perimenopauzie przechodzi na jakiś prosty „tryb spalania tłuszczu”. Część bardzo interesujących danych pochodzi również z modeli zwierzęcych, więc nie można ich po prostu przepisać na człowieka.
Mózg po prostu w okresie menopauzalnym zmienia sposób funkcjonowania energetycznego i prawdopodobnie musi się do nowego środowiska hormonalnego przystosować.
„Brain fog”. Czyli gdzie jest to słowo, które przed chwilą miałam w głowie?
I teraz dochodzimy do czegoś, co wiele kobiet zna aż za dobrze.
Czytasz maila. Jeszcze raz. I jeszcze kolejny.
Wiesz, iż umiesz czytać. Nie ma wątpliwości. Myśleć też potrafisz.
Co interesujące wiesz nawet, iż ten mail nie jest szczególnie skomplikowany.
Tylko dlaczego, do cholery, nic z niego nie pamiętasz?
Albo ktoś mówi do Ciebie: „Jak nazywała się ta rzecz…?”
I wiesz.
Wiesz, iż wiesz.
Tylko słowo postanowiło właśnie wyjechać na długi urlop i nie przysłało Ci kartki.
To właśnie potocznie nazywamy mgłą mózgową. Ona na szczęście nie oznacza automatycznie, iż mózg się psuje.
Badania pokazują, iż funkcje poznawcze podczas przejścia menopauzalnego rzeczywiście mogą się zmieniać, ale obraz jest znacznie bardziej skomplikowany niż „po czterdziestce zaczyna się zjazd”.
W dużym badaniu SWAN obserwowano przez cztery lata 2362 kobiety. U kobiet w późnej perimenopauzie nie obserwowano takiej poprawy wyników szybkości przetwarzania informacji, jaka pojawiała się w innych grupach. Podobny wzorzec dotyczył części zadań związanych z pamięcią słowną. Po menopauzie niektóre wyniki ponownie się poprawiały.
I to jest bardzo ważne.
Bo może się okazać, iż masz wrażenie: „Mój mózg już nigdy nie będzie działał tak jak wcześniej”.
Tymczasem badania nie mówią nam, iż perimenopauza oznacza nieuchronną i trwałą utratę sprawności poznawczej.
Co więcej, badania nie zawsze znajdują prostą zależność między poziomem estradiolu czy FSH a wynikiem testów poznawczych. W jednym z analiz SWAN obejmującym 1657 kobiet nie znaleziono związku między etapem przejścia menopauzalnego, poziomem estradiolu lub FSH a wynikami zastosowanych testów poznawczych po uwzględnieniu innych czynników.
Sen. Czyli układ nerwowy nie dostaje nocnej przerwy
A potem przychodzi noc. Teoretycznie najprostsza rzecz na świecie.
Kładziesz się. Pamiętasz o ulubionej poduszce. Zasypiasz. Śpisz. Rano wstajesz.
Tyle iż w perimenopauzie ten plan może przestać działać.
Budzisz się. O trzeciej. Albo o czwartej.
Nie wiesz dlaczego. Nie musisz już choćby patrzeć na zegarek. Organizm ma własny budzik.
A kiedy budzisz się kilka razy w nocy, następnego dnia nie jesteś po prostu „niewyspana”. Twój mózg też jest niewyspany. I wtedy wszystko zaczyna się ze sobą łączyć. Gorszy sen może oznaczać gorszą koncentrację. Większą drażliwość. Mniejszą odporność na stres. Trudniejsze regulowanie emocji.
A potem przychodzi kolejna noc. I następna. I jest to samo co wcześniej.
Problemy ze snem w okresie menopauzalnym mogą mieć wiele przyczyn: zmiany hormonalne, uderzenia gorąca i nocne poty, objawy nastroju, ale również inne czynniki niezależne od menopauzy. Badacze coraz większą uwagę zwracają także na neurony KNDy — układ kisspeptyny, neurokininy B i dynorfiny — znajdujący się w podwzgórzu. Te neurony uczestniczą w regulacji osi rozrodczej, temperatury ciała oraz rytmu snu i czuwania.
Hormony to nie cała historia. pozostało stres życia
I tutaj bardzo łatwo popełnić błąd. Bo można przeczytać ten artykuł i pomyśleć:
„Aha. Wszystko przez estrogen”. No nie.
Życie kobiety po czterdziestce nie odbywa się przecież w laboratorium.
Możesz mieć perimenopauzę i jednocześnie pracować na pełen etat. Wychowywać dzieci. Opiekować się rodzicami. Martwić się pieniędzmi. Mieć problemy w związku. Być przemęczona. Spać za mało. Albo po prostu mieć za dużo na głowie.
A Twój mózg nie rozdziela tego elegancko na osobne przegródki. Dla układu nerwowego wszystko dzieje się naraz.
Dlatego w badaniach nad zdrowiem psychicznym w perimenopauzie pojawiają się nie tylko hormony, ale również przewlekły stres, trudne wydarzenia życiowe, wcześniejsze epizody depresji i inne czynniki psychologiczne oraz społeczne.
Biologia i życie potrafią się na siebie nakładać.
„To tylko psychika”?
Nie.
Ale też nie „wszystko przez hormony”.
W okresie perimenopauzy część kobiet doświadcza nasilonych objawów lękowych lub depresyjnych. Metaanaliza 17 badań prospektywnych obejmujących 16 061 kobiet wykazała większe ryzyko objawów depresyjnych lub diagnozy depresji w perimenopauzie niż przed menopauzą. Autorzy zaznaczyli jednocześnie, iż badania różniły się sposobem definiowania etapów menopauzy i pomiarem depresji, więc wynik należy interpretować z uwzględnieniem tej niejednorodności.
Jeśli śpisz źle przez kilka tygodni, budzisz się spocona, masz uderzenia gorąca, jesteś zmęczona, a do tego hormony zmieniają się w sposób, którego nie możesz przewidzieć, to naprawdę nie jest dziwne, iż Twój próg tolerancji na kolejne „małe problemy” może się zmienić.
Uderzenie gorąca zaczyna się w mózgu
Myślisz: gorąco. Otwierasz okno. Zdejmujesz sweter.
Szukasz wachlarza. Tylko iż uderzenie gorąca nie jest po prostu reakcją na to, iż temperatura w pokoju wzrosła.
To zjawisko związane z działaniem układów neuronalnych odpowiedzialnych za termoregulację.
Kiedy poziom estradiolu spada, aktywność neuronów KNDy w podwzgórzu może się zwiększać. Neurony te oddziałują na obszary odpowiedzialne za regulację temperatury. Efektem może być uruchomienie mechanizmów utraty ciepła — rozszerzenie naczyń krwionośnych skóry i pocenie.
Czyli tak: uderzenie gorąca też ma swoją historię w mózgu.
A jeżeli wydarza się w nocy?
Budzi Cię. Przerywa sen. Rano jesteś zmęczona. Zmęczenie wpływa na koncentrację. Gorsza koncentracja zwiększa frustrację. Frustracja nie pomaga w stresie. I koło się zamyka.
Właśnie dlatego warto przestać patrzeć na objawy perimenopauzy jak na osobne punkty na liście. To może być jeden system naczyń połączonych.
Czy perimenopauza starzeje mózg?
No i dochodzimy do pytania, którego chyba każda kobieta po takim artykule może się przestraszyć. Czy to znaczy, iż mój mózg się starzeje szybciej?
Spokojnie.
Mgła mózgowa nie oznacza demencji. Zapominanie słowa nie oznacza choroby Alzheimera. Gorsza koncentracja po kilku nieprzespanych nocach nie oznacza, iż tracisz neurony.
Badania rzeczywiście pokazują, iż przejście menopauzalne wiąże się ze zmianami w funkcjonowaniu mózgu — jego metabolizmie, strukturze i łączności. Ale część obserwowanych zmian może mieć charakter adaptacyjny i stabilizować się po menopauzie.
To bardzo ważne rozróżnienie.
Czyli może po prostu trzeba podać estrogen?
Niestety to bardziej skomplikowane.
Bo skoro estrogen ma tak wiele funkcji w mózgu, bardzo łatwo dojść do wniosku: „No dobrze. To podajmy estrogen i problem rozwiązany”.
Tylko iż nauka nie daje nam tak prostego przepisu.
Metaanaliza 34 randomizowanych badań obejmujących łącznie 27 593 osoby nie wykazała ogólnego korzystnego wpływu menopauzalnej terapii hormonalnej na wyniki poznawcze. Efekty różniły się jednak zależnie m.in. od rodzaju terapii i momentu jej rozpoczęcia, a w niektórych szczególnych grupach obserwowano korzystne wyniki.
Ale to również nie oznacza, iż nie ma znaczenia dla kobiety doświadczającej objawów menopauzalnych.
Najważniejsze: wszystko jest ze sobą połączone
I chyba właśnie tego najbardziej brakuje w rozmowie o perimenopauzie.
Mówimy: uderzenia gorąca, sen po 40, pamięć, koncentracja, nastrój, lęk, kołatanie serca, bóle głowy, zmęczenie.
A przecież Twój organizm nie ma osobnego działu do każdego z tych objawów.
Jest jeden mózg. Jeden układ nerwowy. I jeden układ hormonalny.
I bardzo dużo połączeń pomiędzy nimi. Wszystko wpływa zatem na wszystko.
Dlatego okres perimenopauzy jest tak istotny i dlatego w tym czasie wiele kobiet diametralnie zmienia swoje życie. Bo wie, co działa, a co przeszkadza. Chyba z tego powodu tak wiele rozwodów po 40, tak wiele zmian pracy. Kobieta jest w zmianie i wie, iż aby ją przetrwać, musi sobie pomóc. I nie jest w stanie znosić dłużej tego, co ją ciągnie w dół.
Mózg nie zawodzi. On próbuje się dostosować
Być może najbardziej niesprawiedliwe w perimenopauzie jest to, iż od kobiety przez cały czas oczekuje się dokładnie tego samego.
Masz pracować. Pamiętać. Organizować. Planować. Opiekować się. Być miła. Być skupiona. Nie przesadzać. Nie narzekać. I najlepiej jeszcze dobrze się wyspać.
Tylko iż czasem o trzeciej nad ranem Twój układ nerwowy ma zupełnie inny plan. I może warto wreszcie przestać traktować te doświadczenia jak dowód, iż kobieta „sobie nie radzi”.
Perimenopauza nie oznacza automatycznie, iż mózg zaczyna działać gorzej na stałe. To okres dużej biologicznej zmienności, którego niestety wielu nie zauważa i próbuje przykręcać śrubę. Kobieta słyszy jaka jest i jak sobie nie radzi. Przez lata doświadczeń znowu stoi przed kolejnym wyzwaniem. I nierzadko całkiem sama, bo mężczyzna, który stoi obok niej jest niedojrzały i całkowicie pozbawiony empatii.
Mam wrażenie jednak, iż gdyby to mężczyźni doświadczali ciągłych zmian hormonalnych, okresu, ciąży, połogu, menopauzy, wszystko by się zmieniło.
Wtedy zamiast – weź się w garść. Byłoby – spokojnie, przetrwamy to razem. Coś czego tak często brakuje…bo kobiety zbyt często milczą i wychodzą z założenia, iż skoro każda dotąd sobie poradziła, to i ja muszę.
Jeśli czytasz to i myślisz: „Czyli to nie tylko ja?”, zostań ze mną
Zapisz się na newsletter. Będę Ci tam tłumaczyć, co dzieje się z kobiecym ciałem po 40. — normalnym językiem, bez straszenia i bez udawania, iż wszystko da się załatwić w prosty sposób.











