Takie oponki moja mama smażyła dla całej mojej ekipy z całej klatki schodowej 30 lat temu. Było nas sporo i po całych godzinach zabawy byliśmy głodni jak wilki. Po latach eksperymentów wróciłam do tego przepisu na dobre. Kiedyś chodziło wyłącznie o smak (nie przejmowałam się tłuszczem i kaloriami), ale dziś też o lekkość. Tym oponkom nie można jej odmówić.