Lato to sezon lodów. Najlepsze są te, ze świeżych owoców. Sorbety lub na śmietanie. Ja jednak zawsze, gdziekolwiek jestem, szukam tych "dziwnych". Zacznę od absolutnego hitu. Lodów szafranowych, którymi zajadaliśmy się w Isfahanie, w Iranie. Żółciutkie jak pisklę kurczaka. Z pomarańczowymi niteczkami szafranu w śmietankowej masie. Były w rożkach, szklanych pucharkach, na patyku oraz jak [...]