Z jajek faszerowanych zawsze najbardziej lubiłam żółtko z dodatkami, a miseczki z białka, choć są wygodnym i uniwersalnym „opakowaniem”, odstręczały mnie śliską powierzchnią i mdłym smakiem. Dlatego teraz robię je zupełnie inaczej. To coś między typową wielkanocną przekąską a zgrabnymi kanapeczkami.