Mój mąż zaczął wracać do domu coraz później każdego dnia. Najpierw się spóźniał o pół godziny, potem o godzinę, później choćby o dwie. Za każdym razem słyszałem inne wytłumaczenie przeciągające się spotkania, korki w Warszawie, nagłe sprawy w pracy. Telefon często miał wyciszony, jadł niewiele, szedł od razu pod prysznic i kładł się spać bez […]