Noc zapadła nad Warszawą, gdy nagle zadzwonił telefon. To był mój brat, Marek jego głos był spięty, jakby szukał usprawiedliwienia jeszcze zanim wypowiedział pierwsze słowa. Zosiu, zaczął, zabieramy Agatę i dzieciaki nad morze, mama nie może zostać sama. Czy mogłabyś ją wziąć do siebie na kilka dni?Nie protestowałam. Marek i jego rodzina całe życie opiekowali […]