Pewnego dnia zadzwonił do mnie mój brat Marek z wiadomością, iż wyjeżdża z żoną i dzieciakami nad polskie morze, do Międzyzdrojów. Oczywiście nie mógłby zostawić naszej mamy, pani Zofii, bez opieki, więc z typową dla niego delikatnością przekazał mi pałeczkę miałam zabrać ją do siebie na kilka dni. O, żaden problem w końcu przez ostatnie […]