Miss mokrego podkoszulka i sznur z bielizną w studio. Tak wyglądała piracka telewizja w Polsce
Zdjęcie: Kultowy wywiad w Sky Orunia
Internetu nie było, za magnetowid płaciłeś dwie pensje, antenę satelitarną mieli tylko nieliczni. Cała Polska odbierała adekwatnie tylko dwa programy. W Gdańsku z tego schematu wyłamał się "pirat z Oruni", właściciel warsztatu naprawy telewizorów, który trochę z przypadku stworzył telewizję Sky Orunia. Ludzie przynosili mu pirackie kasety i później okolica oglądała "Rambo", "Rocky'ego" i niemieckie erotyki. Z czasem zrobiło się bardziej profesjonalnie, pojawiły się autorskie programy, a telefony od widzów odbierał tu choćby prezydent Gdańska.









