Milion pomysłów albo Wyspy Wielkanocne

gazetatrybunalska.info 14 godzin temu

Milion pomysłów przyszedł mi do głowy kiedy zaczynałem pisać ten tekst. Ale nie chodzi mi o zawartą w nim treść, ale o sam tytuł. Bo przecież żyjemy w mieście przecudnym, nie mającym żadnych problemów i o tym pisać nie warto.

Wszyscy wiedzą, iż Piotrków jest prężnym ośrodkiem generującym pokaźne wpływy podatkowe i z ogromem pieniędzy nie jest w stanie sobie poradzić ani Urząd Miasta, ani jego agendy. Potężne środki płyną z przebogatego handlu i z sektora usług, a właściciele licznych fabryk nie wiedzą już kogo by tu sponsorować. Bogactwo udzieliło się też Radzie Miasta, która rozwiązała już wszystkie istotne problemy społeczne, a żaden radny nie musiał zatrudnić się szukając naciąganego etaciku w jakiejś samorządowej instytucji. Żyć, nie umierać, prawda?

W takiej atmosferze znalazłem się, kiedy dotarła do mnie wiadomość, iż władze Piotrkowa planują wydać 120 milionów na obiekt, który będzie służył garstce mieszkańców. Nie będzie to jednak żaden kościół, ani też dyskoteka. Nie będzie to żadna opera, ani galeria – choćby handlowa. W naszym mieście żadne galerie, choćby nosiły dumne nazwy – np. „Mediateka”, nie przyjmą się i już. Taką jedną wywalili przecież dość niedawno i zamiast cieszyć się sympatią użytkowników, tylko pokrywa się kurzem. Pewnie niewielkie znaczenie ma tu fakt, iż w tym miasteczku istnieją inne obiekty tego typu, które ostro konkurują ze sobą…

Piotrków jest tak przebogaty, iż oprócz hali sportowej za 120 milionów budować będziemy jeszcze okazałą siedzibę dla archiwum oraz muzeum legionów. A co tam, bogatemu wszystko wolno. Aaaa, zapomniałbym jeszcze, będzie też wspaniały obiekt dla starców! Nie wiadomo tylko, skąd będą pochodzić ci seniorzy i kto będzie ich utrzymywał. Może jeszcze bogatsi Niemcy?

Czy należy temu wszystkiemu się dziwić? Ano, nie. Mówiąc poważnie, zacząć wypada od tego, iż inwestowanie w sport jest jak najbardziej słuszne. Wyniki ostatnich wyborów pokazały jak silną grupą mogą być kibole. Gra idzie wprawdzie o stanowisko znacznie mniej ważne, ale – przy dobrych wiatrach – da się z niego wyciągnąć prawie tyle samo forsy. A pozostało sporo synekurek dla własnych przytakiwaczy. Pięć lat spokojnego życia połączone np. z dietką radnego, to dla wielu jest coś. No i zawsze można dorobić po cichu trochę na boku.

Niektórzy z was pewnie obraziło się za użycie jednoznacznie kojarzącego się słowa „kibol”. Czytam niektóre wasze reakcje na wydarzenia Piotrkowie i w okolicy (Jezuuu, w sumie tak mało tu się dzieje!!!), i wiem, iż wielu ma w sobie przynajmniej cząstkę zwykłego kibola. Żadne tam opłatki, świąteczne paczki oraz inne cuda wianki, mnie nie przekonają. W normalnym życiu wystarczy iskra, żeby w naturę niby normalnego człowieka bez chwili wahania znowu wstąpił kibol… Wybaczcie, ale żyję wystarczająco długo i niejedno już widziałem.

Optymizm władz nie jest jednakże pozbawiony podstaw. Publiczne rozdawnictwo pieniądza związane z tzw. pandemią trwać będzie jeszcze parę lat i kto tam by się przejmował, iż budujemy na kredyt. Przecież dług będą spłacać następne pokolenia, a naszych wspaniałych władców już ten problem raczej dotyczył nie będzie. Niekiedy – choćby bezpośrednio. Parę razy tłumaczyłem swoim czytelnikom czy rozmówcom niebezpieczeństwa, które wiążą się z Krajowym Planem Odbudowy (KPO). Prawie nikt nie chciał słuchać, bo łatwość z jaką się bierze nie swoje pieniążki jest przeogromna. Zgodnie z moimi przewidywaniami pieniądze idą na całą masę cudów-wianków, a jedyna rzecz, która uległa radykalnej zmianie, to dysponent tych przeogromnych pieniędzy. W sumie lepiej, iż publicznej forsy nie dajemy awanturnikowi Bąkiewiczowi, czy też księdzu, który wypędza złe duchy przy pomocy kaszanki. Fundując np. bezsensowne festiwale, których głównym celem jest nabożne czczenie lokalnych bonzów też chyba nie robimy dobrze.

Wracając do natłoku myśli, które ogarnęły mnie przy pisaniu tych paru słów, to zastanawiam się, czy kiedyś więcej kasy przeznaczać będziemy na opiekę nad ludźmi chorymi lub zniedołężniałymi, czy też górą będą nasi kochani kibole. System ulg i bezpośrednich dotacji już teraz jest tak rozwinięty, iż warto byłoby kiedyś policzyć te proporcje.

Inną refleksją, która mi towarzyszyła był chichot historii, związany z tragicznym losem mieszkańców Wysp Wielkanocnych, którzy tak zapalczywie budowali coraz większe pomniki swoim idolom, aż prawie wszystkich diabli w końcu wzięli… Oczywiście, nie brzmi to najlepiej, ale każdy z nas może sobie dopisać do tej listy cokolwiek, co uzna za stosowne. Faktem jest, iż ludność tych Wysp oraz ich bogata niegdyś cywilizacja, prawie całkowicie wyginęła. Boję się, iż po wybudowaniu wszystkich pomników naszego „bogactwa”, z miastem i regionem będzie tak samo. Turyści przybywający tu za kilkaset lat zobaczą już tylko te pomniki, bo naszej cywilizacji już nie będzie.

→ Tomasz Miller

9.01.2026

• collage: barma / Gazeta Trybunalska

• więcej tekstów autora: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału