30listopada, już trzecią godzinę prowadzę samochód, a droga jest pusta i błotnista. W naszym rejonie w listopadzie zapada zmrok wcześnie, więc spieszyłam się, by zdążyć przed ciemnością. W radiu grał lekki pop, ogrzewanie ledwo dawało ciepło, a w głowie miałam już obraz domu: męża, córeczkę i, oczywiście, teściową z jej nieustannym niezadowoleniem. Taka była moja […]