Andrzeju, czekamy już pięć lat. Pięć. Lekarze mówią, iż nie będziemy mieć dzieci. A teraz Andrzej, patrz! zatrzymałam się przy furtce, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Mąż niezgrabnie przeszedł przez próg, zgięty pod ciężarem wiadra z rybami. Lipcowy poranek był chłodny, przeszywający, ale to, co zobaczyłam na ławce, sprawiło, iż zapomniałam o zimnie. Co tam […]