Miały przyjść skórzane, czerwone sandały. "W paczce były buty z plastiku"

kobietaxl.pl 2 godzin temu

Urodzona w innej epoce


Pani Józefa jest po siedemdziesiątce. Internetu praktycznie nie obsługuje, nie zna się na żadnych nowinkach. Ma jednak Facebooka, założyły jej go córki. Do przeglądania wspólnych zdjęć, przesyłania rodzinnych wiadomości. I pani Józefa Facebooka polubiła. Czasami sobie i inne rzeczy przegląda.

- No i wyskoczyły mi takie piękne czerwone, skórzane sandałki – mówi. - A ja akurat mam istotną imprezę rodzinną.

Poklikała, bez świadomości, iż to była tylko reklama i iż przechodzi na inną stronę, iż weszła do jakiegoś sklepu. Buty zamówiła za pobraniem. Paczka, owszem, przyszła. Ale zamiast czerwonych sandałków, w środku były kompletnie inne buty.

- Zapłaciłam 190 zł, dla mnie to bardzo dużo, bo mam kilka ponad 2 tys. zł emerytury – mówi pani Józefa. - No i nie mam ani butów na imprezę, ani pieniędzy. Bo nie ma gdzie tego odesłać.


Szukaj wiatru w polu

Na naklejce, która jest na paczce, podano numer telefonu. Pani Józefa dzwoniła, ale włącza się automat, który mówi po chińsku. Jest też podany warszawski adres. Ale w mapach Google wyświetla się w tym miejscu jedynie stary blok z wielkiej płyty. W środku nie ma żadnego rachunku, żadnego potwierdzenia zakupu butów.

- Zostałam zwyczajnie oszukana – mówi pani Józefa. - Buty, które dostałam są z jakiegoś plastiku, nie są warte tyle pieniędzy. No i tak naprawdę czuję się bezsilna, choćby nie ma z czym iść na policję. Bo ja choćby nie wiem, gdzie kupiłam te buty, pokazały się, to w nie weszłam.


Oszukani w internecie


Na Facebooku powstała grupa „Czarna lista sklepów internetowych”, zrzeszająca ponad 100 tys. osób. Warto tam zajrzeć, zanim zdecydujemy się na zakup w jakimś niezweryfikowanym miejscu. Najbezpieczniej jest kupować na znanych portalach, które oferują ochronę kupujących, oraz w dobrze znanych internetowych sklepach, od lat funkcjonujących na rynku.

Jeśli jednak koniecznie chcemy dokonać zakupu na nieznanej stronie, zweryfikujmy adres firmy i telefon, najlepiej zadzwonić i sprawdzić, czy sklep jest faktycznie w Polsce. W wielu przypadkach okazuje się bowiem, iż mimo polsko brzmiącej nazwy sklepu, siedziba firmy jest na drugim końcu świata. Wówczas z dochodzeniem roszczeń w przypadku jakiejkolwiek reklamacji może być już znacznie trudniej.

Idź do oryginalnego materiału