W moim życiu miałem trzy poważne związki. W każdej z tych relacji wierzyłem, iż zostanę ojcem. W każdej, kiedy rozmowa o dzieciach nabierała powagi, odchodziłem. Pierwsza kobieta, Iwona, była już matką małej córeczki. Miałem wtedy dwadzieścia siedem lat. Na początku choćby mnie to nie obchodziło gwałtownie przywykłem do jej trybu dnia, planów, wymagającego świata dziecka. […]