Zbyszek wrócił do domu o wpół do siódmej. To był dobry znak zwykle nie pojawiał się przed ósmą. Justyna akurat kończyła zmywać naczynia po kolacji, gdy usłyszała, jak Zbyszek długo krząta się w korytarzu. Zdecydowanie dłużej niż zwykle. Jusia zawołał. Jego głos brzmiał tak ostrożnie, jakby niósł coś wyjątkowo kruchego i nie wiedział, gdzie to […]