Małżonek z testamentu Wysoka i donośna kobieta opuściła przedział. W mig uciszyła wszystkich, którzy przeszkadzali pasażerom w odpoczynku. Trzeba przyznać, iż choćby największe osiłki poddali się jej bez słowa, zupełnie jak na rozkaz. Włosy miała splecione w warkocze i przewiązane wokół głowy niczym korona, błękitne oczy aż iskrzyły, a policzki czerwieniły się rumieńcem. Spojrzała w […]