Maż Małgorzaty Ostrowskiej nie ma grobu. "Tak chciał"

zycie.news 2 godzin temu
Zdjęcie: Małgorzata Ostrowska/YouTube @TVN


Jak informuje serwis „Świat Gwiazd”, to wyznanie porusza do głębi. Małgorzata Ostrowska opowiedziała o ostatniej woli swojego męża, Jacka, która całkowicie odbiegała od tradycyjnych form pożegnania. Artystka zdecydowała się ją spełnić – dlatego dziś nie ma klasycznego grobu, przy którym można zapalić znicz. W szczerej rozmowie zdradziła, jak wyglądało to niezwykłe rozstanie i dlaczego pamięć o ukochanej osobie postanowiła połączyć z naturą oraz głęboką refleksją nad życiem i przemijaniem.

Mąż Małgorzaty Ostrowskiej nie chciał grobu

Dla wielu osób miejsce spoczynku bliskiej osoby to nagrobek, znicz i konkretna data wyryta w kamieniu. W przypadku męża Małgorzata Ostrowska było inaczej. Ostatnia wola Jacka całkowicie odbiegała od tradycyjnego wyobrażenia o pożegnaniu – i artystka postanowiła ją bez wahania spełnić.

Jak wyznała w rozmowie ze „Światem Gwiazd”, jej mąż nie chciał klasycznego grobu. Nie zależało mu na pomniku ani symbolicznym miejscu na cmentarzu. Poprosił, by jego prochy zostały rozsypane w Lesie Pamięci w Poznaniu – przestrzeni, w której pamięć o zmarłych łączy się z naturą. Dziś nie ma więc nagrobka z nazwiskiem. Są za to drzewa, które – jak mówi wokalistka – „zasilają” jego prochy.

Taka była jego wola

To była decyzja przemyślana i jasna. Jacek nie chciał, by pamięć o nim koncentrowała się wokół kamienia. Wybrał formę powrotu do natury, symboliczne wtopienie się w cykl życia. Dla Ostrowskiej spełnienie tej woli było czymś oczywistym – aktem szacunku wobec człowieka, z którym dzieliła życie.

W jej słowach nie ma patosu ani demonstracyjnego buntu wobec tradycji. Jest zgoda na inny sposób przeżywania żałoby. Zamiast konkretnego miejsca na cmentarnej mapie – spacer wśród drzew. Zamiast marmuru – żywa tkanka przyrody.

„Tak chciał. Uważam, iż to jest doskonałe. Też bym tak chciała” – powiedziała Ostrowska w rozmowie ze „Światem Gwiazd”.

Ta decyzja pokazuje, iż ostatnia wola może być nie tylko formalnością, ale głęboko osobistym wyborem, który mówi coś o człowieku choćby po jego odejściu. A w tym przypadku stała się również opowieścią o miłości – takiej, która respektuje pragnienia drugiej osoby do samego końca.

Idź do oryginalnego materiału