Dziennik, 12 listopada 2025 Dziś po raz pierwszy zawitałem do wielkiej rezydencji mojego syna w Warszawie, przy ulicy Puławskiej, gdzie mieszkał w ośmiopiętrowym apartamencie. Jeden jedyny zwrot jego żony, Grażyny, wywołał w mnie tak wielki smutek, iż po zmroku wróciłem do rodzinnej wsi. Stanisława, moja matka, mieszkała w skromnej chatce z słomy na brzegu Wisły, […]