Marysia płakała przy grobie swojej przyjaciółki Haliny. Czterdziesty dzień minął, a na grobie choćby zwykłego kwiatka nie było… Powoli ruszyła w stronę domu. Nagle dogonił ją jakiś mężczyzna. Panią podwieźć? zapytał. Do przystanku jeszcze kawałek. Proszę wsiadać, to żaden kłopot. Kto tu leży, jeżeli mogę zapytać? Przyjaciółka… odparła Marysia. A moja mama… powiedział cicho. To […]