Moja mama opuściła nasz dom, gdy miałam jedenaście lat. Pewnego dziwnego, mglisto-różowego poranka po prostu spakowała walizkę ze wzorem w stokrotki i wyszła, jakby rozpłynęła się w gęstym, wrocławskim powietrzu. Tata powiedział, iż musi poukładać sobie życie, a przez jakiś czas nie będziemy mieli z nią kontaktu. Ten jakiś czas rozciągnął się jak miękka guma […]