Salceson z ozorkami często pojawiał się na stołach naszych dziadków zaraz po świniobiciu. Dzisiaj zwykle omijamy go szerokim łukiem, a ci, którzy sięgają po niego z sentymentu, mogą trafić na produkt wyraźnie odmienny od tradycyjnego pierwowzoru. Znalazłam wędlinę w markecie, która kosztowała
niecałe 2 złote za 100 g.