Miranda Wilson swoje nagranie opublikowała dosłownie wczoraj, a już obejrzały je ponad 4 miliony internautów. Nic dziwnego - wzbudza naprawdę sporo emocji. Zarówno wśród rodziców, jak i osób, które nie mają dzieci. Wszystko przez to, jak wygląda jej wieczorna pielęgnacja.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zlikwidować chomiki na twarzy? Poświęć na to kilka minut dziennie
Pokazała swoją sobotnią pielęgnację. Zmęczyłyśmy się samym oglądaniem
Sobotni rytuał pielęgnacyjny Mirandy Wilson składa się z dobrych kilkudziesięciu kroków, które uwzględniają wykorzystanie kilku specjalistycznych urządzeń (m.in. masażera do skalpu wykorzystującego fale radiowe, koca z funkcją sauny, lampy do terapii światłem czerwonym), wielu produktów kosmetycznych i gadżetów. Najpierw zajmuje się włosami, potem stosuje terapię wybielającą zęby, wygrzewa się w kocu-saunie, depiluje meszek na twarzy, naświetla się lampą, wykonuje peeling ciała, depiluje włosy w nosie, bierze tzw. everything shower, czyli prysznic, podczas którego robi dosłownie wszystko, co się tylko da, następnie nakłada tonę kremów, olejków i serów. Na koniec kręci włosy na skarpety, przykleja plaster z olejkiem rycynowym na pępek (co ma uspokoić układ trawienny), nakłada maskę kolagenową na noc i plastry na usta, które mają zapewnić lepszy sen. Wszystko trwa około 2,5 godziny.
Wieczorna rutyna. "Ja choćby nie myję twarzy przed pójściem spać"
Mnogość procedur i produktów użytych przez autorkę filmiku od razu spowodowała lawinę komentarzy. "Czy to jakaś forma satyry?", "Nadmierna konsumpcja w najlepszym wydaniu". "Uwielbiam ten kontrast między bezdzietnymi kobietami a nocną rutyną matek. Ja choćby nie myję twarzy przed pójściem spać. 20-21 to u nas czas na kolację i sen, w międzyczasie robię mojemu dziecku masaż. Potem nie mam już energii, by robić coś dla siebie, po prostu zasypiam o 21. Ale przynajmniej śpię 10-11 godzin, co uważam za bardzo korzystne".
Ja także mam dwugodzinny wieczorny rytuał. Przez dwie godziny staram się położyć dziecko do spania, a przez 5 minut ogarniam swoją twarz
- zaśmiała się jedna z internautek. Po drugiej stronie barykady znalazły osoby zachwycone całą wieloetapową rutyną autorki. "Nie istnieje lepszy sposób na spędzenie soboty". "Zapytałabym: jakim cudem masz tyle czasu? Ale sama jestem w stanie spędzić trzy godziny, oglądając seriale! To jest poziom osiędbania, który chciałabym osiągnąć. Dzięki!".
"Myślę, iż warto brać z niej przykład i znaleźć w tygodniu trochę czasu dla siebie"
O opinię na temat takiej rutyny zapytałyśmy nasze rozmówczynie. Jak się okazuje, i tutaj nie zabrakło przeciwnych zdań. - Ja nie mam jeszcze dzieci, ale jakoś też nie mam przestrzeni na takie rytuały - stwierdziła jedna z nich. - choćby gdybym nie miała dziecka, to by mi się nie chciało. Czasem zmuszam się do umycia zębów, a co dopiero siedzieć ponad 2 godziny w łazience" - zaśmiała się kolejna.
A ja szanuję. Na pewno lepsze takie zadbanie o siebie, niż chodzenie po klubach albo wieczorne opychanie się makaronem, pizzą i alkoholem. Choć rzeczywiście jej pielęgnacja wydaje się przesadzona, to myślę, iż wręcz warto brać z niej przykład i znaleźć w tygodniu trochę czasu dla samej siebie. Może niekoniecznie wydając bimbaliony na te wszystkie kosmetyki i gadżety. Ale my jesteśmy wiecznie zapracowane, zabiegane, myślimy o wszystkich, tylko nie o sobie. Uważam, iż dla własnego zdrowia psychicznego, warto czasem odpuścić
- stwierdziła nasza ostatnia rozmówczyni. A najlepszym podsumowaniem będzie chyba jeden z komentarzy pod nagraniem. "Do każdej młodej dziewczyny i kobiety oglądającej ten film i porównującej się do niej, proszę, pozwólcie mi być głosem rozsądku. To, co macie w domu, jest wystarczające. 2-3-etapowy rytuał nocny jest wystarczający. Nie musicie kupować tych produktów, aby uzyskać określony wygląd. Ta kobieta wyraźnie ma zasoby, czas i pieniądze, aby to zrobić! Pamiętajcie dziewczyny, Instagram to nie prawdziwe życie" - czytamy. A jak wygląda wasza pielęgnacja wieczorna? Zapraszamy do udziału w sondzie i komentowania.