Karolino, wstawaj! tak mój mąż, Tomek, od lat budzi mnie każdego poranka.
Zeszłego roku postanowiłam zmienić coś w swoim życiu, o czym wcześniej choćby nie śniłam. Przez dłuższy czas obserwowałam dziwną wysypkę na skórze głowy swędziało, piekło, a włosy wypadały mi garściami. Wizyty u dermatologa i trychologa w Warszawie nic nie dały. Usłyszałam nawet, iż witaminy to strata czasu i pieniędzy, bo podobno nikomu nie pomagają. Przypadkiem trafiłam na artykuł w Twoim Stylu, iż ogolenie głowy na łyso może wzmocnić mieszki włosowe. Długo wahałam się, czy zrobić coś tak drastycznego, zwłaszcza iż mój syn Staś przyznał, iż będzie się mnie bał bez włosów. Jednak postanowiłam zaryzykować.
Poprosiłam Tomka, żeby najpierw użył maszynki do strzyżenia, a potem tej do golenia. Patrzył na mnie z niedowierzaniem, ale ostatecznie spełnił moją prośbę. Kiedy zerknęłam w lustro, zaskoczyło mnie, iż mam naprawdę zgrabną czaszkę nigdy wcześniej się temu nie przyglądałam.
Najgorzej było, gdy musiałam wyjść na zewnątrz z gołą głową czułam się jakby był grudzień, mimo iż mieliśmy wrzesień. Później, gdy zaczęły mi kiełkować pierwsze włosy, przyklejały się do poduszki i trochę mnie to irytowało.
Po tym wszystkim Tomek budził mnie co rano z ironicznym: Karolino, łysa wstawaj!, przez co nie raz pękałam ze śmiechu, bo rzeczywiście, jeszcze nigdy nie byłam taka łysa. Dzieci przez chwilę były onieśmielone, ale Staś uznał, iż to świetny pomysł i sam poprosił o podobne cięcie.
Moja mama, pani Halina, stanowczo nakazała, żebym nie pokazywała się jej, dopóki nie odrosną mi włosy, bo inaczej nie wytrzyma takiego widoku. Córka Zosia z kolei prosiła, żebym na zebrania do jej szkoły w Wilanowie koniecznie zakładała czapkę. Tomek, niewzruszony jak zwykle, śmiał się, iż gdybym przyszła bez czapki, od razu nikt nie pamiętałby, po co jest zebranie, a koleżanki Zosi zazdrościłyby jej tak odważnej mamy.
Najważniejsze, iż po ogoleniu głowy wysypka zniknęła sama żadnej maści, żadnych tabletek, tylko maszynka za 55 złotych z MediaMarktu. Zosia wciąż się ze mnie podśmiewa, mówiąc, iż nie wie, czego się po mnie spodziewać. Ostatnio podsłuchałam, jak mówiła do Stasia, iż pewnie zrobię sobie teraz tatuaż na łysej głowie Śmiejemy się z tego wszyscy niemal co wieczór. Ale najważniejsze czuję się zdrowiej i bardziej wolna niż kiedykolwiek.











