Basia, cześć! Przyjmuj gościa powiedziała siostra i wturlała walizkę do przedpokoju nogą W sobotę, koło południa, gdy Ludmiła absolutnie o niczym ważnym nie myślała, ktoś zadzwonił do drzwi. Dwa razy. Potem jeszcze trzy. A na koniec długo, wytrwale, jakby dzwonek był darem narodowym. Aleksy, nie odrywając wzroku od telewizora, rzucił zamyślonym tonem: Ktoś wyjątkowo uparty. […]