Przestrzenie poprzemysłowe coraz częściej stają się odpowiedzią na problemy wielkich miast. Brak mieszkań, zmiany klimatyczne i potrzeba zieleni zmuszają samorządy do odważnych decyzji. W Toronto postawiono na nietypowe rozwiązanie, które ma połączyć historię miejsca z nowoczesnym podejściem do urbanistyki. Dawne lotnisko ma stać się pełnoprawną częścią miasta, a nie zamkniętym osiedlem.
REKLAMA
Zobacz wideo Niewygody podróży? Ten wynalazek sprawi, iż w samolocie wyśpisz się jak we własnym łóżku
Dawne lotnisko w Toronto przechodzi największą zmianę w swojej historii. Na jego terenie powstanie nowoczesna dzielnica dla tysięcy ludzi
Lotnisko Downsview zakończyło działalność w 2024 roku po dekadach funkcjonowania. Na obszarze około trzystu siedemdziesięciu hektarów ma powstać nowa dzielnica miejska zaprojektowana dla ponad pięćdziesięciu tysięcy mieszkańców. Inwestycja nosi nazwę YZD, nawiązującą do dawnego oznaczenia lotniska. Całość została zaplanowana jako projekt rozłożony na około trzydzieści lat. Nowa zabudowa ma obejmować nie tylko mieszkania, ale również szkoły, biblioteki, sklepy i centra lokalnej aktywności. Celem jest stworzenie miejsca do życia, a nie wyłącznie kolejnego osiedla. Przestrzeń ma być dostępna także dla mieszkańców innych części Toronto i stopniowo wtopić się w istniejącą tkankę miejską.
Pas startowy zmieni się w park i przestrzeń wspólną. Będzie kręgosłupem całej nowej dzielnicy
Centralnym punktem inwestycji stanie się dawny pas startowy o długości około dwóch kilometrów. Zostanie on przekształcony w długi park pieszy, który połączy siedem różnych części nowej dzielnicy. To właśnie on ma pełnić rolę wspólnej przestrzeni, z której będą korzystać mieszkańcy na co dzień. Każda z siedmiu części ma mieć własny charakter i podstawową infrastrukturę. Park na miejscu pasa startowego ma je spinać w jedną całość i jednocześnie przypominać o lotniczej przeszłości terenu. Beton i asfalt z dawnej nawierzchni zostaną wykorzystane ponownie przy budowie dróg i chodników.
Stare hangary nie zostaną wyburzone i zyskają nowe funkcje. To rozwiązanie ma ograniczyć emisje i ilość odpadów
Na terenie dawnego lotniska zachowało się wiele dużych hal i hangarów z drugiej połowy XX wieku. Zamiast ich rozbiórki zaplanowano adaptację na obiekty dla firm technologicznych, produkcji i branż kreatywnych. Takie podejście pozwala zmniejszyć ślad węglowy całej inwestycji. Zachowanie istniejących budynków oznacza mniejsze zużycie nowych materiałów i ograniczenie ilości gruzu. Dachy hal mają zostać pokryte roślinnością, co pomoże zatrzymywać wodę opadową i obniżać temperaturę w upalne dni. Teren jest także szczegółowo badany pod kątem dawnych zanieczyszczeń, aby ograniczyć ryzyko dla przyszłych mieszkańców.
Zieleń, woda i transport publiczny mają decydować o jakości życia. Projekt ma być odporny na skutki zmian klimatu
Duży nacisk położono na rozwiązania środowiskowe i planowanie przestrzeni. Nowa dzielnica ma zatrzymywać wodę opadową i zmniejszać ryzyko podtopień dzięki zieleni i naturalnym systemom odwadniania. W projekcie przewidziano liczne nasadzenia rodzimych gatunków roślin, które mają sprzyjać bioróżnorodności. Istotnym elementem jest także transport. Teren już teraz otaczają linie kolejowe i metro, co pozwala ograniczyć ruch samochodowy. Plan zakłada szerokie trasy rowerowe i wygodne ciągi piesze, a poruszanie się bez auta ma być najprostszą opcją. Samochody nie znikną całkowicie, ale nie będą dominować w przestrzeni publicznej.




