 |
| Wczorajszego wieczoru po treningu |
Co jest takiego dobrego w lecie? Dużo rzeczy. Ciepło. Dużo słońca. Burze pojawiające się raz na jakiś czas. Klimat wakacji, wolności, odpoczynku. Ogromny wybór lodów na patyku. Kąpieliska nad jeziorami i morzem. No i przyjemne wieczory, podczas których chce się spacerować. I jak się tak spaceruje, to bardziej chce się żyć. W zasadzie, jak tak teraz myślę, długość nocy to wada tej pory roku. Kiedy noce są długie, to jest zimno, a kiedy są najpiękniejsze i najprzyjemniejsze, to realizowane są dużo za krótko. Gdyby tak dzień i noc podzielić na dwie idealne połowy, jak przy równiku, albo w równonoc i żeby było do tego jeszcze tak ludzko, iż da się iść w samej koszulince, w krótkich spodenkach, czuć jak wieje na ciebie wiatr w wielkomiejskiej gęstwinie, gdzie światła nigdy nie gasną. Byłoby idealnie.
Cieszę się, iż jest lato i iż mogę przynajmniej znów się nacieszyć takimi wieczorami. Zaraz wychodzę, zrobię kolejny trening i wszystko będzie tak jakby na swoim miejscu. Tak jak być powinno.