Na granicy Włoch i Słowenii, z dala od hałaśliwych kurortów i zatłoczonych plaż, leży miejsce, które trudno znaleźć w popularnych przewodnikach. Lago di Fusine czyli dwa jeziora o szmaragdowym kolorze, ukryte u stóp potężnych Alp Julijskich. Choć wyglądają jak z kanadyjskich pocztówek, znajdują się zaledwie kilka kilometrów od Tarvisio, w regionie Friuli-Wenecja Julijska.
Jak zaplanować zwiedzanie?
Gdzie znajduje się Lago di Fusine
Lago di Fusine (znane też jako Weißenfelser Seen po niemiecku) to dwa jeziora polodowcowe: Lago Superiore i Lago Inferiore. Położone są w dolinie Val di Fusine w północnych Włoszech, tuż przy granicy ze Słowenią, na wysokości ok. 930 metrów n.p.m.
Zaledwie kilka kilometrów dalej zaczyna się Park Narodowy Triglav, a nad taflami jezior góruje ogromny masyw Mangart (2677 m n.p.m.) czyli jeden z najwyższych szczytów Alp Julijskich. To właśnie jego odbicie najczęściej widać na zdjęciach i filmikach z Lago di Fusine.
Z Tarvisio do jezior prowadzi krótka, dobrze utrzymana droga, a spacer wokół jezior to zaledwie 4 kilometry trasy. Jest to idealna propozycja na spokojne popołudnie. Na miejscu znajdziesz kawiarnie i restauracje.


Niesamowite włoskie krajobrazy
W rzeczywistości to nie jedno, a dwa zbiorniki: Lago Superiore i Lago Inferiore, oddalone od siebie o około 500 metrów. Górne jezioro ma powierzchnię ok. 9 hektarów, a maksymalna głębokość sięga 25 metrów. Dolne jest nieco większe, liczy sobie ok. 13 hektarów, ale jest płytsze (do 10 m).
Woda jest tak czysta, iż widać dno choćby kilka metrów pod powierzchnią. Kolory zmieniają się w zależności od pory dnia i pogody, od jasnego turkusu po głęboki szmaragd. To robi ogromne wrażenie. Latem można tu spacerować lub wypożyczyć rower, zimą jeziora zamarzają, tworząc idealne tło do zdjęć i krótkich wędrówek na rakietach śnieżnych.
Kolor wody w tym miejscu robi ogromne wrażenie.Bez tłumów, bez biletów, bez pośpiechu
W przeciwieństwie do jezior Como czy Garda, tutaj nie ma luksusowych hoteli, wykwintnych restauracji z białymi obrusami ani tłumów turystów z aparatami. Nie obowiązują bilety wstępu, jedynie opłata za parking przy Lago Superiore – 5 euro za dzień.
W weekendy pojawiają się mieszkańcy Tarvisio i turyści z Austrii, ale w tygodniu można znaleźć miejsce nad brzegiem i mieć je praktycznie dla siebie. Wokół słychać tylko wiatr i dzwonki pasących się krów z pobliskich łąk.
Ciekawostki o Lago di Fusine
- Jeziora powstały w wyniku ostatniego zlodowacenia, a ich pochodzenie jest typowo polodowcowe.
- Włoskie źródła podają, iż woda ma temperaturę nieprzekraczającą 12–14°C choćby latem.
- To jedno z najniżej położonych jezior w całych Alpach Julijskich, z krystalicznie czystą wodą zasilaną przez podziemne źródła.
- W pobliżu kręcono kilka włoskich filmów i reklam, głównie ze względu na bajkowe odbicie gór w tafli wody.
Okoliczne, potężne góry robią ogromne wrażenie. Aż trudno uwierzyć, iż nie jest to popularna miejscówka.Lago di Fusine we Włoszech – jak dojechać?
Najbliższe miasto to Tarvisio, oddalone o ok. 10 minut jazdy samochodem. Z Polski najłatwiej dotrzeć tam przez Austrię, najlepiej trasą przez Villach lub Udine. Od granicy z Polską (np. z Katowic) to około 8–9 godzin jazdy samochodem.
W okolicy dostępnych jest kilka pensjonatów i małych agroturystyk, w tym gospodarstwa z pięknym widokiem na góry. Ceny noclegów są znacznie niższe niż w popularnych regionach jak Garda czy Dolomity.

Dlaczego warto jechać teraz
Lago di Fusine dopiero zaczyna pojawiać się w mediach społecznościowych, co oznacza, iż to ostatni moment, by zobaczyć je zanim zrobi się tam tłoczno. To idealna alternatywa dla tych, którzy szukają włoskiego klimatu, ale bez tłumów i komercji.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda to miejsce naprawdę, obejrzyj naszego vlog z Lago di Fusine. Zobacz, jak dotrzeć, gdzie najlepiej zaparkować i dlaczego to jedno z najbardziej niedocenianych miejsc w północnych Włoszech.
Kim jesteśmy?
Cześć!
Tu Patryk i Milena, w sieci znani jako Wiecznie Wolni. Od lat podróżujemy po świecie, a w tej chwili jesteśmy w trakcie półrocznej wyprawy po Ameryce Łacińskiej. Interesują nas miejsca mniej oczywiste, z dala od masowej turystyki. Takie, które pozwalają naprawdę poczuć klimat danego kraju.
Za nami już Dominikana, Kolumbia i Ekwador, a przed nami kolejne kierunki, które dopiero zaczynają pojawiać się na podróżniczych mapach. Na naszym kanale na YouTube oraz
pokazujemy nie tylko piękne widoki, ale też codzienność w drodze, realia podróżowania i praktyczne informacje, które pomagają zaplanować własną wyprawę.
Jeśli lubisz podróże z dystansem, ciekawością świata i odrobiną humoru, zajrzyj do nas na YouTube.





