Kwiaty na zamku Książ

garstkasmaku.home.blog 2 dni temu

Nie ma chyba lepszego terminu zwiedzania zamku Książ niż początek maja. Od paru lat właśnie wtedy trwa tam festiwal kwiatów; w tym roku nosił nazwę „Odyseja czasów – opowieść o florystyce, sztuce i historii” a motywem przewodnim wszystkich kompozycji i dekoracji były MOTYLE.

Właśnie „Taniec skrzydeł” na Dziedzińcu Honorowym przed zamkiem zdobył pierwsze miejsce w przeprowadzonym konkursie.

To prawda, iż kwiaty przesłoniły nieco piękno samego zamku, ale było co podziwiać. Każda komnata, każdy korytarz tonęły po prostu w kwiatach i motylach.

Jako jedną z najpiękniejszych aranżacji uznano „Klepsydrę rozkwitu” w Sali Maksymiliana:

Wiele można by jeszcze pokazywać (zrobiłam 157 zdjęć), ale przede wszystkim tu, na blogu kulinarnym przecież, chcę pokazać konkursowe aranżacje stołów jadalnianych.

Zawsze takie kompozycje bardzo mnie interesowały i zawsze jakieś echa tych aranżacji można by odnaleźć na moich imprezowych stołach.

Jedna uwaga: te pokazowe stoły to oczywiście kompozycje wystawowe. To nie jest tak, iż przyjdziesz i możesz przy takim stole siąść i zjeść. Chodzi w nich, żeby pięknie wyglądały, ale niekoniecznie jest tam miejsce na potrawy. Kwiaty, świece są zwykle wysokie i nie nadają się na środek normalnego stołu w jadalni; dobre to może na zimny bufet czy stół szwedzki, stojący pod ścianą, gdzie dekoracja stanowi dobre tło.

W prezentowanych stołach warto podpatrzyć pomysł na rodzaj kwiatów, użytych naczyń, flakonów, dodatków, dobór kolorów.

To popatrzmy:

Granatowo-złoty stół

Granatowy obrus, złote podstawki pod białe talerze, złote sztućce, złote paski na kieliszkach i granatowych świecach, niebieskie kwiaty w sferycznych, globusowych kulach

Różowo-niebieski

Tu mamy zabawę kolorem: piękny błękit obrusu (jasny granat? szafirowy?) współgra zaskakująco dobrze z różowym serwisem. Ten serwis to ćmielowska, reliefowana Sofia, na którą zawsze miałam chrapkę. Kwiaty też są różowe: goździki i kule – jeżyki (sztuczne, ale urocze)

Zachwyciła mnie kompozycja, którą nazwałam „gazetową”

Pastelowe kwiaty umieszczono po kilka w wielu wąskich szklanych wazonikach (menzurkach?), które owinięte były chyba gazetami (piszę chyba, bo nie dało się podejść bliżej). Do tego proste, białe talerze, a kieliszki kolorowe z przydymionego szkła.

Pastelowa kompozycja kwiatów: gerbery, róże, ozdobny czosnek, goździki i trawy – umieszczona w wiklinowych „liściach”. Dobra na środek stołu. Stoi na niebiesko-turkusowym obrusie (jak widać kolor niebieski królował na stołach), wokół niej różnokolorowe, proste świece. Pięknie to wygląda, ale Uwaga! Świece umieszczono wprost na stole! Bez żadnych podstawek czy osłonek. Wiecie, co to oznacza w praktyce? Wiecie jak będzie ten obrus po przyjęciu wyglądał? Cały zakapany kolorową stearyną. Wiem, co mówię. Zniszczyłam w ten sposób piękną serwetę (też niebieską), rozszywaną koronkami.

Zabawny był pomysł na butelki z winem; nie stoją sobie tak po prostu na stole, ale wychylają się z misy wypełnionej różami

Na koniec stół typowo dekoracyjny tylko, w rajskie ptaki. Stał sobie w zielonoseledynowym saloniku, gdzie choćby serwantka-biblioteczka była w tym kolorze. Przepiękne to było; chyba najbardziej mi się ta sala podobała, pewnie z uwagi na kolorystykę właśnie, to moje ulubione zestawienia barw.

Idź do oryginalnego materiału