Kupili dom pod miastem. "Pierwszy rok siedziałam i płakałam. I wciąż słyszałam od bliskich: a nie mówiłam?"

kobieta.onet.pl 22 godzin temu
Zdjęcie: Życie na przedmieściach (zdj. ilustracyjne)


— Kiedy miałam wolne, a mąż zabierał auto, nie mogłam nigdzie się ruszyć. Nigdzie! Okazało się, iż do przystanku autobusowego jest daleko, dojazd do miasta długi, patrzyłam na pluchę za oknem i odechciewało mi się jakichkolwiek wyjść — opowiada o pierwszym roku życia za miastem Karolina*. Marzena od dwóch lat jest współwłaścicielką domku na obrzeżach Warszawy i do bloku by już nie wróciła. Aneta myśli o zakupie małego segmentu pod miastem. Mąż studzi jej zapał, bo, jego zdaniem, dzieci nie byłyby zadowolone z takiej rewolucji. Jaką cenę płacimy za mieszkanie na osiedlach, na których hula wiatr?
Idź do oryginalnego materiału