Atmosfera w pracy ma ogromny wpływ na to, jak czujemy się każdego dnia i czy efektywnie wykonujemy zadania. Biuro to miejsce, gdzie liczą się nie tylko kompetencje, ale także kultura osobista. Drobne gesty, sposób mówienia czy ton głosu mogą budować lub niszczyć relacje z kolegami oraz przełożonymi. Warto dbać o profesjonalne, a jednocześnie przyjazne zachowanie, żeby uniknąć nieporozumień i stresu.
REKLAMA
Zobacz wideo
Czego nie mówić w pracy? Wystrzegaj się jednego słowa
Choć niektóre zwroty w pracy wydają się zupełnie niewinne, mogą wprawić w zakłopotanie współpracowników albo sprawić, iż twoje opinie będą traktowane mniej poważnie. Mowa np. o przesadnym narzekaniu, nieprzemyślanych żartach oraz wyrażeniach, które podświadomie sugerują brak zaangażowania. Świadomość, czego unikać w codziennych rozmowach, pomaga budować dobrą atmosferę, ułatwia współpracę i sprawia, iż inni chętniej się z tobą konsultują.
Najlepszym przykładem jest słowo "muszę", np. "muszę skończyć ten tekst". W pracy często jest odbierane jako brak wyboru, narzucenie obowiązku, co sugeruje, iż robisz coś niechętnie. Kojarzone jest z brakiem inicjatywy: robię to, bo ktoś mi kazał, a nie dlatego, iż chcę i biorę za to odpowiedzialność. - o ile musisz, to zastanów się, kto cię zmusza, kto lub co powoduje ten przymus. Słowo "muszę" ściąga w dół, niesie w sobie wyjątkowo ciężką energię. Mówiąc "muszę", wrzucamy sobie na barki ogromny ciężar, odbieramy sobie prawo wyboru. "Mam do zrobienia" jest neutralne - powiedziała trenerka rozwoju osobistego Alicja Bednarska w rozmowie z serwisem zwierciadlo.pl.
Podobnie odbierane jest sformułowanie "nie umiem". Dla pracodawcy oznacza to zwykle "nie chcę". Brzmi źle, bo w pracy nie jest postrzegane jako szczerość, tylko brak chęci. Zanim powiesz, iż czegoś nie potrafisz, spróbuj samodzielnie rozwiązać problem, szukaj alternatyw. Bardzo często po kilku próbach udaje się znaleźć sposób lub zrozumieć zadanie. Zamiast mówić "nie umiem", profesjonalny pracownik stara się zrobić to inaczej, znaleźć rozwiązanie i pokazać, iż potrafi działać choćby w trudnej sytuacji.
Czego nie mówić w pracy?Nattakorn Maneerat/iStock
Najgorsze zwroty w pracy. Nie odzywaj się w ten sposób do ludzi
Eksperci wyróżnili 5 zwrotów, które sprawiają, iż brzmisz pasywno-agresywnie w pracy. Pierwsze z nich to słowo "ASAP", popularny skrót z języka angielskiego oznaczający "As Soon As Possible", czyli "tak szybko, jak to możliwe" lub "jak najszybciej". - Jest problematyczne, ponieważ komunikuje pilność bez jasności. dla wszystkich "ASAP" oznacza coś innego. Dla ciebie może to być koniec tygodnia, ale dla twojego szefa koniec dnia, co może zwiększać napięcie i opóźnienia w pracy - wyjaśniła starsza specjalistka ds. zarządzania produktem w Slack Jaime DeLanghe w rozmowie z CNBC Make It. Zamiast tego lepiej podać konkretną datę lub godzinę. Drugi niewłaściwy zwrot to "Informuj mnie na bieżąco". - Podobnie jak "ASAP", nie daje jasności co do oczekiwań. Może też sugerować brak zaufania. Chyba nie chcesz brzmieć jak nadopiekuńcza mama - doradziła DeLanghe.
Trzecie miejsce na liście należy do wyrażenia "Team player". To inaczej gracz zespołowy, czyli osoba, która dobrze czuje się w grupie i umie współpracować z innymi. Chociaż wydaje się zwrotem nacechowanym pozytywnie, wręcz komplementem, nie każdy może je tak odebrać. Jaime uważa, iż lepiej powiedzieć np. "Doceniam cię" lub "Cieszę się, iż jesteś częścią zespołu". Zwrot numer cztery to "Daj z siebie 110 proc.". - Kto teraz ma 110 proc. do zaoferowania w pracy? Ludzie są przeciążeni. Usłyszenie czegoś takiego może być irytujące, bo daje poczucie, iż nie pracujesz wystarczająco ciężko - stwierdziła specjalistka. Ostatni punkt to "Tylko sprawdzam". Sugeruje niepokój. Zamiast tego warto poprosić o aktualizację zadania albo zapytać: "Jak ci idzie?".
