Strefa Czystego Transportu miała być narzędziem ochrony zdrowia. W Krakowie stała się mechanizmem wykluczenia społecznego, który najmocniej uderza w seniorów. Nie dlatego, iż są „antyekologiczni”, ale dlatego, iż nie są wystarczająco bogaci, młodzi i cyfrowi. To nie jest przypadek. To efekt decyzji politycznych.
Pani Iza ma córkę i wnuczkę w Krakowie. Chciałaby odwiedzać je regularnie, ale jeździ starym samochodem. Wjazd do miasta “starym samochodem” kosztuje 5 zł dziennie, parking 6 zł za godzinę. Zatem kilka godzin u wnuczki w sobotę to 50–60 zł zł, przy jeździe raz w tygodniu – 200–240 zł miesięcznie, dwa razy – 400–480 zł. Przy emeryturze 2000 zł oznacza, iż około 25% jej emerytury idzie na haracz dla Miasta aby móc wjechać i zaparkować pod domem wnuczki. Dla niej to nie ekologia czy polityka tylko nieludzki wyzysk i niszczenie kontaktów rodzinnych! To frustracja, niesprawiedliwość, poczucie poniżenia, co realnie wpływa na jej zdrowie psychiczne, poczucie samotności i bezradności.
Bariery zielonej polityki
Strefa Czystego Transportu w Krakowie nie zamyka seniorom drogi do miasta, ale została skonstruowana w sposób wyraźnie faworyzujący osoby sprawne cyfrowo. Art. 32 Konstytucji RP mówi jasno:
„Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”
Pytanie brzmi czy senior, który nie ma środków na nowe auto, jest traktowany równo? Czy opłata za możliwość odwiedzenia rodziny nie narusza zasady równego dostępu do dóbr i usług? Czy samorząd może pośrednio karać za wiek i status materialny?
Te pytania padają coraz częściej. Odpowiedzi – brak.
Dla wielu seniorów samochód to:
- jedyny środek transportu,
- narzędzie podtrzymywania relacji rodzinnych,
- warunek samodzielności.
Gdy więc miasto nakłada opłaty za sam wjazd i drogi parking, kara nie dotyczy auta – dotyczy człowieka. To nie “zachęta do zmiany nawyków”, ale finansowa presja zmuszająca do rezygnacji z życia społecznego.
Kto podjął decyzję?
Strefy Czystego Transportu działają w Warszawie od lipca 2024, a od 1 stycznia 2026 także w Krakowie; podobne rozwiązania analizują Wrocław, Łódź, Poznań i Katowice. Uchwała, zaproponowana przez Prezydenta Miasta Krakowa, przeszła większością głosów (24 za, 12 przeciw, 6 wstrzymało się) – poparły ją KO i Lewica, przeciw PiS, radni Kraków dla Mieszkańców w większości wstrzymali się. Strefa nie przewiduje ulg dla seniorów, utrudniając im korzystanie z miasta.
W reakcji na wprowadzenie SCT 10–12 stycznia 2026 roku przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ul. Centralnej protestowało ok. 1000 osób; kolejne demonstracje i skargi do sądu są zapowiadane. Protesty organizują ruchy społeczne „Nie oddamy miasta”, Fundacja Wolność i Własność oraz komitet „Kraków dla Kierowców”, które jednocześnie zbierają podpisy pod obywatelskimi projektami zmiany lub uchylenia strefy.
Choć celem SCT jest ochrona środowiska, wjazd i parkowanie są płatne, co rodzi pytanie: czy polityka ekologiczna powinna oznaczać dodatkowe opłaty i wykluczenie seniorów. Miasto, które utrudnia kontakty rodzinne i zmusza starszych do siedzenia w domach, nie buduje wspólnoty, tylko miasto dla wybranych. Polityka klimatyczna musi być ludzka – czyste powietrze nie zastąpi kontaktu z rodziną. Kluby KO i Lewicy, dlaczego poparliście uchwałę, która tak dotkliwie uderza w seniorów i osoby o niższych dochodach?







